Jodi Picoult "Świadectwo Prawdy"
Ania Nowak
Niezły, nietypowy, w dobrym jednak sensie tego słowa kryminał. Historia trochę sensacyjna, trochę kryminalna, trochę dramatyczna - bez wątpienia niezmiernie wciągająca. Nie na co dzień w końcu dostajemy kryminały dziejące się w samym sercu farmy Amiszów.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka , 2006
Seria: Z PODKOWź
ISBN: 83-7469-345-2
Liczba stron: 440
Wymiary: 145 x 225 mm
Tłumaczenie: Michał Juszkiewicz
Swoją przygodę z Jodie Picoult zaczęłam od bardzo emocjonalnej i zupełnie nie kryminalnej powieści Bez mojej zgody. Śmiało napisana historia dziewczynki, która nie chce oddać nerki swojej nerki chorej siostrze stała się światowym bestsellerem i dała Jodie Picoult sławę międzynarodowej pisarki. Ta powieść stała się też początkiem kolejnych a Picoult miała pełną swobodę w eksperymentowaniu stylami.
W Świadectwie Prawdy zachowała część pierwotnych zainteresowań literackich, tym razem jednak przerzucając się na gatunek kryminalny. I to specyficzny bo kryminalny a sama akcja dzieje się w niecodziennym dla mas środowisku Amiszów. Na co dzień pacyfistów, oddzielonych od świata barierą swojej wiary, wyznających inną filozofię życiową, znanych przede wszystkim ze specyficznych strojów, pokazywanych od czasu do czasu w telewizji.
Kiedy na farmie Amiszów jeden z członków wspólnoty odnajduje martwego noworodka wzywa miejscowy patrol policji. Jeszcze tego samego dnia policja aresztuje 18letnią członkinię wspólnoty Katie, u której pogotowie bez wątpliwości stwierdza świeżo przebyty poród. Sama Katie uparcie twierdzi, że w ciąży nigdy nie była, ba nawet nie miała nigdy kontaktów seksualnych. I mimo obciążających ją dowodów nie zmienia wersji i decyduje się na proces karny. Obrony dziewczyny podejmuje się jej daleka kuzynka Ellie, sama niespecjalnie zresztą przekonana co do niewinności swej klientki. W ramach ustaleń sądowych, na czas procesu musi zamieszkać na farmie Amiszów i tam właśnie prowadzi mozolne śledztwo w swojej sprawie.
W Bez mojej zgody Picoult pokazała, że lubi zmieniać narratorów swojej powieści. Tam historię opowiadało kilka osób, każda ze swojej perspektywy, uzupełniając całą opowieść o kolejne szczegóły. Rzadki to zabieg literacki, często nie znośny dla czytelnika, tam jednak z każdej miary usprawiedliwiony. W Świadectwie Prawdy Picoult zachowała część swojej fascynacji. Narrator pozostaje ogólny, niektóre rozdziały opowiada jednak sama Ellie. Opowiada w sposób spójny z narratorem ogólnym, tak że niemalże nie zauważamy subtelnej zmiany z "ona" na "ja".
Picoult zachwyca szczegółami. Widać, że zrobiła rozległe badania nad kulturą Amiszów. Historia ich kultury wciąga równie co sama opowieść. Na 400 stronach autorka przeplata ciekawe wątki, opowieści z nieznanej nam społeczność wraz z samą opowieścią kryminalną. I oba te aspekty wciągają równie mocno. Aż do samego rozwiązania a to dostajemy niemalże na ostatniej stronie. I gwarantuję, rozczarowania nie ma. Jest tylko zdumienie na finałową scenę. Bardzo dobrą. Zapewniam.