Karol Konwerski, Mateusz Skutnik "Pan Blaki. Filozoficzna powieść graficzna"
Małgorzata Doboszyńska
Zdumiewająca, niezmiernie oryginalna (w bardzo pozytywnym sensie słowa) propozycja komiksowa dla dorosłych. Refleksje na temat codziennego życia, spostrzeżenia wcześniej nie dostrzeżone, a wszystko podane w niezmiernie humorystycznym klimacie. Dla dorosłych idealna "odskocznia" od problemów dnia codziennego.
Opr. graf.: Mateusz Skutnik
ISBN: 978-83-240-0868-1
Wydanie: pierwsze
Rok wydania: 2007
Format: 205 x 285 mm, s. 64, twarda oprawa
Cena: 27,00 zł
Podobno na komiksy dorośli są już "za dorośli". Publikacją Karola Konwerskiego i Mateusza Skutnika mogę skutecznie wytrącić wszystkim takim malkontentom argument z ręki. To bodajże jedna ze śmieszniejszych i najtrafniej opisująca naszą rzeczywistość publikacji jakie zdarzyło mi się czytać.
Tytułowy Pan Blaki - dzielnie i niestrudzenie - przebija się przez mniejsze lub też większe absurdy naszego "cywilizowanego" społeczeństwa, bierze kredyt, odwiedza urząd, lekarza, czy też próbuje dogadać się ze skarbówką. Wszystkie swoje spostrzeżenia skrupulatnie notuje w głowie a idiotyzmy polskiej rzeczywistości przerastają i jego samego. A nam samym dają wiele radości.
To na pewno publikacja specyficzna, tutaj jednak w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Gdyby twórczość dwójki autorów wydać w wersji felietonów gazetowych, byłyby pewnie równie śmieszne i trafne, straciłyby jednak - oryginalną i niezmiernie udaną - otoczkę graficzną. Jestem pod nieustającym wrażeniem inteligencji autorów, niezmiernie celnych, ośmieszających nasze instytucje spostrzeżeń, przezabawnych momentów i rzeczy, wcześniej w codziennym życiu nie dostrzeżonych. Książkę można przeczytać jednym tchem a potem zacząć od nowa, musi bowiem upłynąć dużo wody aby mogła się znudzić. Każdy z nas, na co dzień żyjący w naszym wspaniałym skądinąd kraju miał przecież ochotę chociaż raz udusić urzędnika, zamordować lekarza, czy też popłakać się nad niezrozumiałą umową. Dzięki przygodom Pana Blaki, możemy się z tego pośmiać a zszargane nerwy rozładować. Ja coś o tym wiem. Ostatnio 3 tygodnie wyrabiałam nowy dowód osobisty. 14 grudnia odbieram. Przynajmniej takie jest założenie. Chyba do urzędu pójdę z Panem Blakim pod pachą...