Frank Robson
"Szczęście nazywa się Lucky"
Małgorzata Doboszyńska
To książka dla każdego kto kiedykolwiek kochał jakiegoś psa, wiedząc, że te mają serca znacznie większe niż są same. To pamiętnik jedyny w swoim rodzaju, opowieść o przyjaźni i bezinteresownej miłości, wszystko zaś napisane w sposób wciągający, wzruszający, taki do zapamiętania. Lektura obowiązkowa, nawet dla pozornie nieczułych.
Wydawnictwo: Galaktyka, Październik 2008
ISBN: 978-83-7579-045-0
Liczba stron: 160
Wymiary: 145 x 205 mm
Cena: 29,90zł
Bohater książki da się lubić. Na oko Lucky ma jakieś kilkadziesiąt centymetrów wzrostu, wesołe ciemne oczy i charakter indywidualisty. Uratowany przez swoich państwa od niechybnej śmierci, potrafi odwdzięczyć się miłością. Potrafi kochać i pokazać humor, nie boi się przygód, nawet tych najbardziej ekstremalnych. Lekko skundlonemu terierowi przyjdzie poznawać świat z perspektywy dla psa nietypowej, bo też niejednokrotnie z wody. To właśnie ze swoim panem przyjdzie mu żyć i podróżować wzdłuż wschodnich wybrzeży Australii a na pokładzie trimaranu nie zabraknie przygód, konfrontacji i dowodów codziennej miłości. Psa do człowieka i człowieka do psa, czyli miłości bezinteresownej i wspaniałej.
To taki typowy wyciskacz łez, chociaż bez wątpienia w pozytywnym sensie tego słowa. Robson snuje opowieść o podróży, nawiązuje do swojego dzieciństwa, odkrywa wspaniałe uroki, jedynej w swoim rodzaju przyjaźni z psem. Niezmiernie plastycznie opisuje swoje otoczenie, skądinąd piękne, bo do czynienia mamy z lagunami, rafami i krajobrazami jakie każdy z nas na pewno chciałby zobaczyć. Cóż, pomarzyć można, a książka Robsona na pewno chociaż o krok przybliży nas do egzotycznego celu.
Przyznać trzeba iż czyta się to świetnie. Choć nie jestem już najmłodsza, muszę jednak powiedzieć iż dobrych kilka fragmentów wycisnęło ze mnie niejedną łezkę. Teraz robię sobie przerwę ale do przygód Luckego i jego państwa na pewno szybko wrócę. Potem do książki będę zachęcać znajomych.