Stephenie Meyer "Zaćmienie"
Marta Czabała
Z książki na książkę coraz lepiej. Trzecia część przygód Edwarda i Belli jest interesująca, wciągająca, świetnie napisana a co najważniejsze pozostawia poważny niedosyt i oczekiwanie na część kolejną. Takie opowieści powitam w księgarniach zawsze bardzo chętnie.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie, Kwiecień 2008
Seria: Zmierzch
ISBN: 978-83-245-8609-7
Liczba stron: 504
Wymiary: 130 x 205 mm
Tłumaczenie: Joanna Urban
Cena: 34,90zł
Jak przyjemnie czyta się sagę, gdzie kolejne części są nie tylko dłuższe ale też i ciekawsze. Nawet jeśli całość to tylko a może aż opowiastka o wampirach, wilkołakach i wplątanych w nadludzkie wydarzenia ludziach. W trzeciej części sagi, zmęczeni przygodami we Włoszech Edward i Bella wracają do szkoły aby przygotować się na kolejny, ostatni w szkole średniej rok. Bella czeka na moment, kiedy sama będzie mogła stać się wampirem, Edward chce jej przemianę maksymalnie odwlec w czasie. Oczywiście przy odwiecznym pechu dziewczyny to nie może być łatwe. Dodatkowo na życie Belli dybie kolejny raz nieznany sprawca, wszyscy pamiętają też o nakazie Volturi, którzy dali Cullenom niewiele czasu zanim będą musieli przemienić ją w wampira. Jakby tego było mało, przyjaciel Belli, wilkołak Jacob, chce być znacznie więcej niż tylko przyjacielem...
Na ponad 500 stronach dzieje się dużo a czasami jeszcze więcej. Meyer wie, że pisze książkę dla masowego ale łatwo nudzącego się odbiorcy, dlatego też maksymalizuje ilość wydarzeń do granic możliwości. Będą bitwy między wampirami i wilkołakami, konflikty człowieka z człowiekiem i jego własnymi uczuciami. Będzie miłość i nienawiść, będzie też poświęcenie. Dawno przekroczyłam już lata nastoletnie, jednak książka Stephanie Meyer po prostu mnie urzekła. Urzekła mnie świetnym językiem i fabułą wciągającą na tyle, iż czytałam Zaćmienie o nieludzko późnych porach, chcąc dowiedzieć się co będzie dalej. I tak aż do końca. Nie ma tutaj zbędnych wstępów czy opisów, nie ma niepotrzebnego przeciągania wątków, wszystko sprowadza się do akcji i potrzebnych do tej akcji dialogów. Jest dobrze i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Przygody Belli i Edwarda stały się nieodłącznym towarzyszem mojego ostatniego miesiąca i przyznaję był to miesiąc literacko wyjątkowo udany. Z wielką przyjemnością wytropię a potem skonsumuję część kolejną.