Rozważni i romantyczni - Klub miłośników Jane Austin
Ania Nowak
Spokojny i czarujący film, dzieło na pewno nie wybitne, jednak dające miłe wytchnienie od codziennych bezmózgich strzelanek. Dobre kino, świetnie zagrane przez żeńską część obsady - aktorki idealnie dobrane do potrzeb swoich postaci. Każda kobiety z przyjemnością zagłębi się w ich historie. I wybaczy raczej banalny, cukierkowy koniec.
Klub miłośników Jane Austin ma zjednoczyć przyjaciół i pomóc nawiązać nowe znajomości. Takie zadania stawia organizowanemu przez siebie towarzystwu Bernadette i z tym zamiarem zbiera kilkoro starych i paru całkiem nowych znajomych. Co miesiąc mają przeczytać jedną książkę sławnej pisarki a spotkania i interpretacje mają rozwiązać ich problemy. Klub ma pomóc samotnej 40latce po stracie ukochanego psa i zamężnej kobiecie, której mąż właśnie wybrał inną. Ma pomóc na wszystko: na przyjaźnie, smutki i radości, na szukanie nowej miłości i pogodzenie się z odejściem starej.
Przyznam, że film Robin Swicord, na co dzień bardziej scenarzystki niż reżysera, ogląda się miło i przyjemnie. To przede wszystkim i bez wątpliwości zasługa dobrej obsady. Nie ma w tym filmie ani jednego słabego ogniwa. To wprost iskrzący talentem aktorskim film. Rewelacyjna jest Maria Bello, wspaniała (może i najlepsza zresztą) jest Kathy Baker. Amy Brenneman, Maggie Grace, Emily Bunt - wszystkie kobiety są w filmie wyjątkowe. Jednak nawet panowie - w filmie raczej na marginesie - dają radę zostawić swój znak na ekranie. Jest na co popatrzeć. Wielbiciele sensacyjnych efektów specjalnych na pewno nic dla siebie nie znajdą ale kochający filmy refleksyjne na pewno. W końcu Robin Swicord ma już na koncie kilka bardzo dobrych i bardzo kobiecych scenariuszy, wie wiec doskonale jak przyciągnąć odpowiednią ilość widzów. I na pewno w wielkiej przewadze kobiecych.
Dla odmiany nie poświęcę wielkiej uwagi tytułowi. Już wiele razy zwracałam się z prośbą do dystrybutorów filmów na Polskę, aby tytuły wyłącznie tłumaczyć, nie zaś dodawać do tłumaczeń idiotycznych i kolorowych sloganów. Chyba, że ktoś ma za to dodatkowe premie. Jestem w stanie wybaczyć, bo tym razem dostałam film naprawdę świąteczny, taki na poprawienie humoru i podniesienie poziomu własnej kobiecości. Nawet jeśli ten film ma naprawdę cukierkowe zakończenie. Cóż, nie wszystkie filmy mogą być dziełami. Czasami wystarczy tylko lekkie zauroczenie.