Woody Allen
"Czysta anarchia"
Małgorzata Kobus
Większość ludzi kojarzy Woody'ego Allena z jego twórczością filmową, a on sam postrzegany jest jako prekursor tzw. intelektualnej komedii. Znany jest jako reżyser i autor scenariuszy do takich dzieł jak przezabawna komedia Drobne cwaniaczki, czy przewrotne fabuły na pograniczu thrillera i dramatu, jakimi są filmy Match point oraz Sen Kasandry. Oczywiście jego lista osiągnięć filmowych jest o wiele dłuższa i nie sposób ich wszystkich wymienić.
Wydawnictwo: Rebis, Maj 2008
Seria: Varia
ISBN: 978-83-7510-089-1
Liczba stron: 184
Wymiary: 130 x 200 mm
Tłumaczenie: Wojsław Brydak
Cena: 27,90zł
Ostatnio jednak mogliśmy poznać - jakże dobrze znane i dawno docenione w Nowym Jorku, a u nas dopiero co odkryte - muzyczne oblicze Allena, który z wirtuozerią godną prawdziwego mistrza zachwycił melomanów swoją grą na klarnecie. Bo Woody Allen to nie tylko filmowiec, ale także członek znakomitego jazzowego zespołu Woody Allen and his New Orleans Jazz Band, który pod koniec grudnia odwiedził naszą, ubogą jeszcze w kulturę przez duże "k", Stolicę.
Ale nie koniec na tym talentów Woody'ego Allena. Oto bowiem trafił niedawno na nasze księgarniane półki jego najnowszy zbiór tekstów, które publikowane były przez lata w najbardziej "nowojorskim" magazynie - New Yorker. Oceniając tę książkę w kilku słowach powiedziałabym, że jest dobra, mocna, przesycona ironią i do granic sarkastyczna. Bowiem tylko Allen jest zdolny poprowadzić narrację w tak unikalny sposób, że zatracamy się nagle w pełen dygresji słowotok, w którym autor z wielką swobodą przeskakuje ze spraw zupełnie błahych, do rozważań na tematy fundamentalne.
Wszystko utrzymane w iście "allenowskim" stylu - tak dobrze znanym z jego filmów, czyli okraszone dużą dawką, często absurdalnego humoru, całość zaś nie pozbawiona dystansu i chłodnej w gruncie rzeczy analizy faktów. Ciekawe jest to, że Allen uformował wszystkich bohaterów na swoją "modłę" tak, że posługują się oni identycznym co on, językiem. To z kolei powoduje, że bohaterowie nie są tak oczytani i błyskotliwi jak mogli by być w rzeczywistości. Zastosowanie takiej właśnie formy sprawia, że wszystko w tej książce jest umowne, przepełnione sarkazmem i ociekające ironią, ale dzięki temu niebanalne.
Każde opowiadanie to odrębna historia, która ukazuję amerykański "kołtun" i dużą dawkę hipokryzji, jaką się świadomie czy nie, otaczają. Allen drwi z tego, co zostało po mieszczańskiej obyczajowości, krytykuje nowobogackich, dorobkiewiczów i nie pozostawia suchej nitki na wielbicielach New Age'u.
Dużo radości sprawiła mi lektura opowiadania o niani, nakreślona \bardzo przewrotnie, bo z perspektywy nieszczęsnych pracodawców, o których to "wstrętna niania" chce napisać niezbyt pochlebną książkę. Dla Allena nie ma świętości, bo w kolejnym opowiadaniu możemy przeczytać o Myszce Miki, który(a) jest świadkiem w procesie sądowym i opowiada o machinacjach finansowych swoich kolegów z kreskówek i nie tylko. Dostaje się też nowojorskiej śmietance towarzyskiej, którą autor wyśmiewa za głupotę, pazerność i chęć zaspokojenia swoich niezrozumiałych dla nikogo kaprysów, jak na przykład wydanie bajońskiej sumy na szczególny okaz trufli czy innego unikatowego przysmaku.
W opisywanych absurdach odbija się nasz współczesny świat. Oczywiście dużo bardziej zdeformowany i nieprawdopodobny niż ten, który nas otacza, ale jednak prawdziwy. Ale dzięki takiemu spojrzeniu na rzeczywistość - z dużym dystansem, przez pryzmat ironii - możemy znaleźć odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące naszej egzystencji.