Fajnie jak jest marzec
Marta Czabała
Redaktor naczelna Fabula.com.pl
Marzec to taki definitywny koniec zimy. Nawet takiej której w zasadzie nie było. Nie mieliśmy specjalnie śniegu, mróz też bywał raczej rzadkim gościem. Teraz przyszedł czas na pierwsze rośliny i kwiaty. Na ulicach pojawiają się żonkile i tulipany, coraz częściej można zostawić w domu kurtkę. Na ulicach coraz więcej ludzi. Nie ma na co narzekać. Bo jeśli nie na zdrowie i na pogodę, to nie pozostaje nam już nic innego.
Polityka na szczęście oszczędza nam skandali. Opozycja co prawda stara się jak może ale nie jest w stanie wskrzesić sytuacji sprzed wyborów, kiedy to dzień w dzień wybuchały kolejne afery. Dziennikarz przycichli, nawet ci z brukowców nie mają chyba o czym pisać. Od czasu do czasu ukazuje się wywiad z byłym premierem albo jego pomagierami, jednak nawet oni nie są w stanie podsycić w nas tych samych emocji.
Co więc nam na ten marzec pozostaje? Ani chybi zainteresować się kulturalnym aspektem życia. W marcu muzea i galerie przygotowują nowe wystawy, teatry planują nowy repertuar. Wydawnictwa niezłomnie przygotowują listy bestsellerów. Przeżywające od kilku miesięcy oblężenie kina w prześcigają się w najbardziej sensacyjnych premierach z całego świata. Na szczęśnie nie tylko tych z Ameryki. Zorganizowany ostatnio festiwal filmów rosyjskich przyciągnął tłumy i dowiódł, że sami chcemy oglądać też filmy swoich wschodnich sąsiadów. Jako iż nasz klient to nasz pan, dystrybutorzy już przygotowują kolejne premiery.
Naprawdę nie mamy więc na co narzekać. Jest dobrze a nawet bardzo dobrze. Być może będzie jeszcze padał deszcz, być może nawet zawita nawet śnieg. Pewnie nie raz wyda nam się, że przyjdzie koniec świata. Wielu z nas nie wygra w totolotka. Cóż, chyba nie pierwszy raz. Niektórzy z nas z niechęcią powitają kolejny dzień. Ale gwarantuję, każdy kolejny będzie lepszy. Brzmię jakoś dziwnie i zbyt optymistycznie? Cóż, może. Ale ja też właśnie uczę się mojego optymizmu.