Tess Gerritsen "Żniwo"
Marta Czabała
Przed doktor Maurą Isles była Abby DiMatteo. Przed detektyw Rizzoli był detektyw Katzka. Przed cyklem bestsellerów Tess Gerritsen była ta pierwsza. I to właśnie Żniwo uczyniło z autorki jedną z najlepszych i najbardziej poczytnych przedstawicielek thrillera medycznego.
Pierwsza powieść Tess Gerritsen trafiła prosto na szczyt listy bestsellerów New York Timesa i uczyniła z nieznanej nikomu pisarki światową gwiazdę. Na co dzień lekarz, Gerritsen opisała to co zna najlepiej. Środowisko lekarskie. Skorumpowane, nieciekawe. Efektem tego powstała powieść piorunująca, która na nowo wyznaczyła definicję thrillera medycznego. Gerristen bez wahania odesłała w literacki niebyt Cooka i wszystkich innych, na co dzień szczycących się dobrą sprzedażą.
Młoda lekarka Abby DiMatteo jest na drugim roku rezydentury, kiedy odkrywa swoją fascynację transplantologią. To właśnie w niej widzi swoją dalszą przyszłość. Kiedy więc zespół transplantacyjny zaprasza ją do swojego grona nie posiada się z radości. Do czasu jednak kiedy odkrywa, że biorcami narządów są nie zawsze ci najwyżej na liście oczekujących. Chcąc wyjaśnić całą sytuację, Abby nagle znajdzie się w środku sensacyjnych wydarzeń a naprzeciwko niej stanie silna i zwarta organizacja. Taka co nie zawaha się przed użyciem nawet najbardziej drastycznych środków w obronie własnych interesów.
Gerritsen sama sobie ustawiła ogromną poprzeczkę. To rewelacyjna powieść dla miłośników najlepszej z sensacji. Kolejne zwroty akcji przeplatają się z niespodziewanymi wydarzeniami. Autorka bezbłędnie miesza wątki lekarskie wraz ze swoją wiedzą z dziedziny antropologii, Efektem otrzymujemy powieść bez jednego zarzutu. Kiedy już przyzwyczaimy się do jednej sytuacji, ta okazuje się być zupełnie inna. To wielka sztuka napisać ponad 500 stronicową książkę i nie znudzić nią czytelnika. Tutaj do ostatniej strony siedzimy na brzegu krzesła.
Trudno jest się dziwić, że po napisaniu Żniwa Gerritsen rzuciła praktykę lekarską i całkowicie poświeciła się pisaniu. Na pewno jej się opłaciło. Dzisiaj podróżuje i pisze. Nad ekranizacją Żniwa już zaczęła pracować wytwórnia Paramount. Podejrzewam, że nie zachowają całości z rozległej powieści, mam jednak nadzieję, że nie zmienią jej zbyt drastycznie. Jeśli zmienią zbyt wiele mogą mieć do czynienia z dużą ilością zdenerwowanych fanów.