Charlaine Harris
"Grobowy zmysł"
M. Czabała
Na okładce można też przeczytać "Martwi leżą dosłownie wszędzie". Nie tylko leżą, ale również usiłują się porozumieć z bohaterką książki. Harper Connelly ma umiejętność wyczuwania zmarłych; wykorzystuje to zajmując się odszukiwaniem zaginionych. Ma też inny talent potrafi określić jak umarli. Książka wbrew tytułowi i makabrycznej okładce jest raczej kryminałem, a nie horrorem.
Wydawnictwo: Fabryka Słów, Październik 2008
Seria: Obca Krew
ISBN: 978-83-7574-049-3
Liczba stron: 296
Wymiary: 125 x 205 mm
Cena: 31,90zł
Wydawałoby się, że Harper powinno zatrudnić FBI, a jednak nawet policja nie lubi korzystać z jej usług. Jej umiejętności budzą niedowierzanie, wstręt i niechęć, w dodatku niełatwo ją uznać za osobę sympatyczną. Sylwetka bohaterki, skonstruowana przez autorkę (zbieżność inicjałów nie jest raczej przypadkowa), zarysowana jest na schemacie trudnego geniusza wyjątkowe zdolności równoważone są mało przyjaznym charakterem. Harper nie jest ciepła, mówi bez ogródek, co myśli, wydaje się oschła i pozbawiona poczucia humoru. Musi być jednak atrakcyjna, bo wzbudza zainteresowanie płci przeciwnej i raczej nie chodzi tutaj o perwersyjne upodobania.
"Grobowy zmysł" to część większej sagi, w Polsce na razie ograniczonej do dwóch tomów. Akcja pierwszej z nich rozgrywa się w małym amerykańskim miasteczku zabójstwo pary nastolatków, a raczej znalezienie ich ciał przez Harper, wywołuje lawinę zdarzeń, prowadzi do odkrycia dawnych tajemnic i do nowych zbrodni. Nadnaturalne (choć jak wynika z książki raczej naturalne) zdolności bohaterki nie ułatwiają śledztwa przesadnie; w gruncie rzeczy ta historia nie różni się wiele od typowego kryminału. Nie ma tutaj w ogóle makabry, rąk sięgających zza grobu, potępieńczych jęków, bluźnierczego człapania; bać należy się jedynie żywych. Wszystko to może sprawić, że miłośnicy horrorów poczują się rozczarowani, zwłaszcza, że okładka obiecuje nieco mroczniejszą zawartość. Wielbiciele kryminałów niekoniecznie z kolei zaakceptują fantastyczną wkładkę. Dla tych jednak, którzy lubią międzygatunkowe mieszańce (a dlaczego by nie?) lektura godna jest polecenia. Książka Charlaine Harris jest ciekawie i sprawnie napisana, nie obraża inteligencji czytelnika, a losy bohaterów wywołują empatię. Czuję, że to by się bardzo dobrze oglądało na ekranie. Czy to jednak wystarczy, żeby pokochać "Grobowy zmysł"? Trzeba przekonać się samemu.