Licia Troisi
"Wojny świata wynurzonego - tom 3. Nowe królestwo"
Małgorzata Doboszyńska
Wydawnictwo Videograf II sprawiło mi ogromną przyjemność przysyłając ostatnią cześć trylogii Wojen Świata Wynurzonego. To porządna , wciągająca i świetnie napisana książka, zamykająca opowieść na wysokim literackim poziomie fantasy. Szkoda, że były tylko 3 tomy.
Wydawnictwo: VIDEOGRAF II, Styczeń 2009
Seria: Wojny świata wynurzonego
ISBN: 978-83-7183-584-1
Liczba stron: 456
Wymiary: 150 x 210 mm
Cena: 34,50zł
Kto czytał poprzednie części trylogii, Sektę Zabójców i Dwie Wojowniczki, na pewno nie potrzebuje zachęty aby sięgnąć po część trzecią. Przecież drugi tom pozostawił po sobie spory niedosyt, tutaj zresztą w pełni zaspokojony. Zakończą się najważniejsze wątki. Dowiemy się między innymi czy powiodła się misja Dubhe mająca uwolnić ją spod klątwy Bestii i czy Dohor zginie z ręki dziewczyny. Będziemy wiedzieli czy Yeshol odniesie sukces we wskrzeszeniu Astera i czy Gildia zapanuje nad Przegranymi. Dowiemy wreszcie się czy Theana odnajdzie swoje miejsce na świecie i czy to Lonerin jest jej naprawdę przeznaczony.
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć: to naprawdę dobry kawał fantasy, taki który naprawdę ciężko odłożyć. Mimo potężnej, jak to w takich powieściach bywa ilości stron, nawet przez moment nie można się znudzić. Licia Troisi sprawnie manewruje wątkami, kiedy już przyzwyczaimy się do jednego, autorka przeskakuje do innego wątku opowieści, pozostawiając nas z niedosytem na więcej. Powtórzę raz jeszcze, wielką przyjemność sprawił mi fakt, iż włoska autorka tak sprawnie zadaje kłam twierdzeniu, że fantasy to gatunek autorów krajów anglojęzycznych. Mimo konieczność zachowania pewnych standardów, takich jak chociażby powieść drogi, Troisi udaje się zachować element świeżości. Jej bohaterka nie jest kryształowo dobra a i otaczający ją współtowarzysze zdają się być dalecy od wyśrubowanych w książkach fantasy standardów. Dubhe nie poświęca się aby ratować świat a jej poczynaniami kieruje przynajmniej w dużej mierze czysty egoizm i chęć ratowania własnej skóry. To żywa bohaterka, niemalże z krwi i kości, co czyni ją jeszcze bardziej sympatyczną. Zresztą nie tylko Dubhe ale i świat po którym się porusza jest niezmiernie plastyczny, niemalże rzeczywisty, łatwy do wizualizacji. Dzięki łatwości w pisaniu autorki, tę książkę czyta się jednym tchem, a kiedy już chcemy wieczorem skończyć, pojawia się nowy, jeszcze bardziej wciągający wątek. Wielka przyjemność z czytania takiej lektury. Naprawdę żałuje, że to już koniec przygód wojowniczki złodziejki Dubhe. Jak dla mnie spokojnie można by z tej trylogii zrobić sagę.