Kobiety pragną bardziej
Marta Czabała
Pod tym fatalnie przetłumaczonym tytułem kryje się lekko banalna, choć przyjemna w odbiorze komedyjka o podłożu obyczajowym. Nieźle się na to patrzy, można się pośmiać jednak o całości zapomnimy szybko. Ot kolejny, dość zabawny i celny w uwagach film.
A chodzi oczywiście o relacje damsko męskie. Bohaterkami filmu Kena Kwapisa, jest kilka kobiet, każda stanowiąca niejako przykładowy model relacji z mężczyznami. W tej opowieści znajdziemy między innymi Gigi, która desperacko poszukuje mężczyzny do stałego związku, wielokrotnie sama wystawiając się na pośmiewisko. Jest tutaj też Beth, która będąc w związku z mężczyzną od siedmiu lat nagle zaczyna rozumieć, że nie jest w stanie zaakceptować jego niechęci do małżeństwa. Jest Anna, która pełna książkowych ideałów - świadomie decyduje się na związek z żonatym mężczyzną i Janine, żona właśnie tego mężczyzny, która zaczyna w końcu rozumieć, że jej małżeństwo nie jest tak idealne jak myślała.
Film Kwapisa lawiruje pomiędzy wątkami, dowolnie przeskakując z opowieści na opowieść. Być może właśnie dlatego nie sposób jest się tym ponad dwugodzinnym filmem znudzić. Duża w tym zasługa scenariusza, pełnego niezmiernie celnych uwag na temat związków męsko damskich. Dawno nie byłam na filmie, gdzie publiczność tak żywo reagowała na to, co działo się na ekranie. Niezależnie od płci, bardzo łatwo jest się z bohaterami tego filmu utożsamić. Pewnie niejedna obecna na sali kobieta odnalazła w bohaterkach filmu samą siebie. Pewnie niejeden mężczyzna spojrzał na siebie innym okiem. Nie są to wnioski życiowe, niemniej jednak mogą okazać się cenne i po prostu śmieszne.
Odbiór tego filmu to też zasługa aktorów. Mogłoby się zdawać, że przy takim scenariuszu na pierwszy plan wyjdą kobiety, tu jednak nie jest to tak oczywiste. Pierwsze skrzypce gra i On i Ona, a konkretniej Ginnifer Goodwin i Justin Long, duet w filmie najbardziej interesujący, wywołujący też najżywsze reakcje. To właśnie im kibicujemy najbardziej i zdecydowanie najgłośniej i to im życzymy happy endu. To oni są też w tym filmie aktorsko najlepsi.
A że nie jest to film specjalnie ambitny? Że wiele spraw traktuje błaho i powierzchownie? Cóż, nie każda filmowe produkcja musi być epopeją na miarę wieków. Kobiety pragną bardziej spełnia wszystkie podstawowe wymogi komedii a na dodatek jest ponadprzeciętnie śmieszny, ciekawy, wartki i świetny w odbiorze. Jeśli ma takich filmów, nawet podobnych powstawać więcej, to ja jestem za całym sercem.