Nienarodzony
Ania Nowak
Piramidalna głupota. Ani to ciekawe, ani wciągające, nie jest też z tego żaden horror stulecia. Na dodatek wytłumaczenie całości jest wyjątkowo wprost absurdalne. Nie ma w tym nic wartościowego nawet dla wielbiciela gatunku. Szkoda na takie filmy bardzo dobrego Gary'ego Oldmana.
Takie głupoty trudno jest nawet streszczać. Ale tak pokrótce. Nastoletnia Casey Beldon zaczyna mieć omamy. Przynajmniej tak jej się wydaje, kiedy kolejny raz widzi na swojej drodze małego chłopca, który po chwili znika. Kiedy chwilę później zauważa zmiany w kolorze swoich oczu idzie do lekarza, a ten jednoznacznie sugeruje, że mogła być bliźniaczką. Casey rozpoczyna śledztwo, które prowadzi do rodzinnej tajemnicy i tragedii, która już wiele lat wcześniej zdefiniowała losy niemalże całej rodziny.
A tak naprawdę chodzi o tradycyjne już pokazanie maksymalnej ilości obrzydliwości. Na dodatek w panierce zupełnie niestrawnego scenariusza. Ktoś, kto konstruuje tak absurdalne opowieści powinien poważnie rozważyć terapię. Gdybym nie zobaczyła na własne oczy, na pewno nie uwierzyłabym w tak kretyńskie wytłumaczenie całości.
A poza tym będzie trochę jak w horrorze być ma. Główna bohaterka będzie odsłaniać swoje ponętne kształty, po chwili zaś głośnie krzyczeć i robić przerażone miny. Będzie stosownie przerażona, a kiedy trzeba zdeterminowana aby doprowadzić swoją historię do końca. Na dodatek będzie obowiązkowo śliczna, bo gdyby nie była, film straciłby na pewno części męskiej publiczności.
Niestety poza urodą Odette Yustman nie ma w tym filmie nic więcej. Jest kilka scen gdzie możemy podskoczyć na siedzeniach z zaskoczenia, bynajmniej jednak nie wprowadzają one rewolucji, nawet dla wielbicieli gatunku. To co najlepsze można zobaczyć w trailerze, reszta jest jedynie nudną i absurdalną w swoich wątkach opowiastką. Szkoda, że w takich dziwactwach decydują się zagrać aktorzy rangi Gary'ego Oldmana. Oby takich błędów było coraz mniej.
Nie należy tego oglądać nawet jeśli horror jest gatunkiem bliskim naszym gustom. Można zobaczyć trailer, bo ten wydaje się zapowiadać coś naprawdę wartościowego. To jednak błędne wrażenie i ostrzegam wszystkich, którzy decyzję pójścia na film mają jeszcze przed sobą. W żadnym wypadku nie warto.