Dan Brown
"Zaginiony symbol"
Małgorzata Kobus
Z niecierpliwością wyczekiwałam najnowszej powieści Dana Browna. Tak wielką, że zamówiłam Zaginiony symbol na kilka tygodni przed premierą wydawniczą, a "pochłonęłam" w ciągu zaledwie dwóch dni. Właściwie to już pod koniec roku miałam okazję przeczytać fragment książki w jednym z tygodników - tym samym, który później dość mocno ją skrytykował.
Tytuł oryginału: The Lost Symbol
Wydawnictwo: Albatros/Sonia Draga, Styczeń 2010
ISBN: 978-83-7659-031-8
Liczba stron: 608
Wymiary: 148 x 210 mm
Cena: 44,90zł
Uważam, że ta krytyka jest zupełnie niezasłużona. Zaginiony symbol utrzymany został w podobnym klimacie i tempie, co poprzednie powieści Browna, a bohaterem jest dobrze nam znany specjalista od symboli, profesor Robert Langdon. Akcja również rozgrywa się w przeciągu kilkunastu godzin i umiejscowiona jest w Waszyngtonie.
Tym razem Robert Langdon spieszy na ratunek porwanemu przyjacielowi, który nie przypadkiem jest prominentnym członkiem loży masońskiej. Chcąc go uratować, przyjmuje mistyczne zaproszenie do zaginionego świata skrywającego tajemną wiedzę. Zaproszenie od niebezpiecznego osobnika, który odpowiedzialny jest za porwanie. Langdon dociera do sekretów dotyczących historii Ameryki oraz samych masonów. A ponieważ to bardzo niebezpieczna wiedza, rozpoczyna się śmiertelny wyścig z czasem w realnym świecie - pełnym labiryntów, kodów i skrywanych prawd.
Dan Brown kolejny raz zadziwia talentem w budowaniu niesamowitej atmosfery powieści tak, że nie można się od niej oderwać. Tworzy akcję w oparciu o ogromną wiedzę naukową i historyczną, mimo, iż krytycy zarzucają mu naciąganie tych faktów. Ale zamiast polemizować, polecam wszystkim oddać się temu wyjątkowemu klimatowi powieści, na który składa się wartka i wciągająca akcja, no i oczywiście wielka tajemnica.