Ordery prezydenta Kaczyńskiego
Aneta Robertson
Mania braci Kaczyńskich sięga zenitu. Nie dość, że jeden stracił - oby na zawsze - stanowisko premiera, to drugi robi co może aby mu tą stratę wynagrodzić. Najlepiej poprzez ataki na wspólnych wrogów. Szkalowanie Lecha Wałęsy premiowane jest dodatkowo.
Ręce opadają. Prezydent Kaczyński nagrodził Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski szefa ukochanej przez PiS instytucji, Instytutu Pamięci Narodowej. Za zasługi dla kraju. Podobno za publikację przeróżnych źródeł rzekomo naprawdę prawdziwych. Tych, które w dzisiejszych czasach nie miałyby racji bytu. Które nie doczekałyby się publikacji. Podobno. W szczególności zasłużone są publikacje szkalujące Lecha Wałęsy.
Siedzę i zastanawiam się teraz jakie to zasługi dla kraju ma prezes Kurtyka. Jak przyczynia się do odrodzenia naszego kraju. Jak buduje i wzmacnia postawy patriotyczne. Jak szkalowanie wielkiego człowieka ma mu w tym pomóc.
Powiedzieć należy prosto z mostu. Kurtyka w porównaniu z Wałęsą jest absolutnie nikim. Jego jedyną zasługą na dzień dzisiejszy zdaje się być szerzenie wszem i wobec nienawiści, w poddańczej służbie braciom Kaczyńskim. Wydawanie taśmowo kolejnych tekstów udowadniających domniemaną służbę Wałęsy w SB nie zmieni zdania większości Polaków o byłym prezydencie. Nie ważne jak bardzo będą starali się bracia Kaczyńscy.
Widziałam kiedyś w Poznaniu, zaraz po wygranej PiSu w wyborach, koszulkę, napis na której głęboko zapadł mi w pamięć. "Przeżyliśmy dwa zaboru, przeżyjemy i Kaczory" głosił. Żałuję, że koszulki nie kupiłam. Bowiem to właśnie ona symbolizuje to, co każdy w tym kraju powinien powtarzać sobie codziennie. Bracia Kaczyńscy i ich mania nie będą wiecznie terroryzować tego kraju, kwestionować jego symboli, podważać autorytetów. Czas Braci Kaczyńskich już dobiega końca. Za parę lat będą dla nas tylko mglistym wspomnieniem. Za kolejnych kilka, nikt nie będzie wiedział kim są. Niech zostaną jedynie echem przeszłości. I żartem jaki starszy wujek wygłaszać będzie na obiedzie rodzinnym. Takim żartem, którego młodsze pokolenie nie rozumie.