Kryzysowy Maj
Marta Czabała
Redaktor naczelna Fabula.com.pl
Zachwyciło mnie - zasłyszane ostatnio w radiu stwierdzenie - jakoby weekend majowy też był kryzysowy. W końcu 1 Maja wypada w piątek, co jest chyba jedną z najgorszych możliwych kombinacji dla tych, którzy planują długi weekend. Nie dość, że 2 Maja, dzień zazwyczaj wolny lub niepracujący wypada w sobotę, to jeszcze cudowne święto jakim jest 3 Maja będzie tym razem w niedzielę. Nic dodać nic ująć. Jeśli chcemy mieć prawdziwie długi weekend musimy brać urlop. Inaczej po prostu się nie da.
Cóż, trzeba odżałować. Przecież w przyszłym roku nie będzie lepiej. Tak po prostu co tych kilka lat bywa. Jeśli nie możemy cieszyć się weekendem, pozostaje znaleźć inne rzeczy, które nie pozwolą popaść nam w tak typowy dla Polaków pesymistyczny marazm.
Po pierwsze pogoda. Nie ma się co zastanawiać, wiosna w końcu przyszła i zagościła u nas na dobre. Kurtka zimowa już dawno zapadła w zimowy sen na pawlaczu a nawet letni płaszcz coraz częściej zostaje w szafie. Żyć nie umierać. Można nareszcie odkurzyć rowery, można wybrać się na basen bez groźby zachorowania na grypę, można wystawić twarze do słońca i czekać aż jego promienie powolutku osmagają naszą skórę.
Po drugie bliżej do lata. Jesteśmy kolejny miesiąc bliżej do wymarzonych wakacji. Można już spokojnie dokonywać pierwsze rezerwacje, przeglądać katalogi, wpłacać zaliczki. Podobno, w obawie przed kryzysem, większość wakacyjnych atrakcji ma być znacznie tańsza. Planujmy, bo przecież człowiek rzadko bywa równie szczęśliwy niż przed samym urlopem i zaraz po nim.
Po trzecie rozrywka. Maj a potem czerwiec to świetny miesiąc dla kinowych premier. Takich z rodzaju oczekiwanych przez kinomanów i krytyków. To właśnie w maju zobaczymy kolejną już ekranizację Dana Browna Anioły i Demony. To także miesiąc na kolejną, kto wie która filmową część sagi Star Trek. Będzie ambitnie i mniej ambitnie ale będzie dla każdego. Bez wątpienia. Poza kinem będą też książki, nieodzowne towarzyszki każdego mojego dnia i bez wątpienia każdej podróży.
Już teraz widać, że na powietrze wysunęły się też nieśmiało ogródki przy lokalach. Nareszcie można umówić się z przyjaciółmi nie "kisząc" się jednocześnie w dusznych pomieszczeniach i maleńkich stolikach. Można w komforcie lokalu cieszyć się ciepłem i świeżym powietrzem. Można dużo. Trzeba dużo. Bo jeśli w Maju nie będziemy szczęśliwi to tak naprawdę kiedy?