Obiektywny Medialny Bastion PiSu
Aneta Robertson
Przyjęta ostatnio głosami PO, PSL i SLD ustawa medialna zniosła w końcu coś, co od lat stało kością w gardle, zarówno politykom jak i tzw. zwykłym ludziom. Abonament radiowo - telewizyjny. Coś być może w założeniu słuszne, co było jednak tworem wyłącznie teoretycznym, absurdalnie podkreślanym podczas każdej kampanii wyborczej. Brak abonamentu politycy opozycji określali jako zamach na wolne media i koniec państwowej telewizji i radia. Jedynego obiektywnego, jak wielokrotnie podkreślali.
Przyjrzyjmy się jednak tej osławionej telewizji publicznej. Rządzonej niepodzielną ręką Jego Wysokości Farfała, jak wieść głosi będącego jednocześnie marionetką w rękach samego Romana Giertycha. Giertych Junior nigdy nie ukrywał swoich nacjonalistycznych poglądów, sam Farfał zaś znany jest przede wszystkim ze swoich nazistowskich manifestacji w młodszych latach. Ten oto duet stanął nam na czele tego, co PiS tak uparcie nazywa ostatnim bastionem obiektywnych mediów. Bastionem, którego codzienna ramówka budzi zdumienie swoją stronniczością i polityczną manifestacją jego twórców.
W gorącym, bo przedwyborczym okresie niemal codziennie możemy w TVP obejrzeć jakąś relację z konferencji partii Libertas. I wyłącznie Libertas. Nacjonalistyczna partia założona przez irlandzkiego eurosceptyka Ganleya niemalże bez przerwy głosi niechęć do Unii Europejskiej, zwiększaniu uprawnień Brukseli, integracji czy chociażby równym prawom dla mniejszości seksualnych. I to czyimi twarzami głosi. Poza dość znośnym w wypowiedziach odpadkiem PiSu czyli Arturem Zawiszą mamy też słynną Annę Sobecką oraz niezjadliwego w odbiorze Wojciecha Wierzejskiego. Wszystkich tych, którzy w ostatnich wyborach nie zapewnili sobie ciepłej posadki lub też zostali zmuszeni do odejścia z partii.
Jedynym pozytywnym aspektem wydaje się być to, że 2 tygodnie przed wyborami nie ma najmniejszych szans aby Libertas przekroczyła próg wyborczy. I na nic zdadzą się zabiegi Pana Giertycha i bezczelne wprost monopolizowanie całej telewizji publicznej. Wystarczy obejrzeć jedne wiadomości w kanale pierwszym aby całkowicie odechciało się płacić abonamentu. Osobiście składam oświadczenie, że nigdy nie zapłaciłam ani grosza. Bo ja Szanowni Państwo nacjonalistycznych, rasistowskich i nietolerancyjnych bzdur pana Giertycha nawet w jednym procencie finansować nie zamierzam. Niech mnie oskarżą.