Polskie prawo szaleństwa ciąg dalszy
Aneta Robertson
Wszyscy chyba pamiętamy jaki kilka lat temu uciekająca przez góry Czeczenka straciła podczas swojej przeprawy trzy córki. Kiedy cała Polska współczuła rozpaczającej matce, ówczesny minister sprawiedliwości, Jego Wysokość Minister Ziobro publicznie ogłaszał, że zastanawia się czy na matkę znajdzie się stosowny paragraf. Chyba tylko medialna nagonka powstrzymała go przed wsadzeniem kobiety do więzienia.
Ku mojemu zdumieniu, okazuje się jednak, że nie tylko minister Ziobro odznaczył się wybitnym szaleństwem. Ostatnie dni upłynęły mediom na relacji pechowego wyjścia do sklepu i zaginięcia 3letniej Nikoli. Wysłana przez "tatusia" o godzinie 20 do sklepu, Nikola zaginęła. Niemal dobę później okazało się, że spędziła dobę w mieszkaniu osiedlowych pijaczków. Jeden z nich spotkał dziewczynkę na ulicy i zabrał ze sobą do domu, gdzie smacznie przespała całą noc. Nieświadoma, że w ekranach telewizorów szukała jej cała Polska.
Kiedy już Nikola okazała się być cała i zdrowa, policja dumnie oświadczyła, że zamierza oskarżyć przetrzymujących ją mężczyzn o pozbawienie wolności. Pusząc się jak pawie Panowie Policjanci opowiadali, że wsadzą pijaczków na 5 lat do więzienia. Ba, natychmiast ich aresztowali. Krew się we mnie zagotowała. Bo przecież trzeba mieć ciężko nierówno w głowie, aby oskarżać ludzi, dzięki którym 3letnie dziecko nie błąkało się po nocach samo, gotowe paść łupem pedofila, mordercy czy chociażby ofiarą pędzącego samochodu.
Tymczasem rodzina Nikoli jest - jak wieść głosi - dobrze znana miejscowym sądom. Oprócz Nikoli jest w domu jeszcze siedmioro innych dzieci. Dlaczego do sklepu nie poszło żadne ze starszych trudno powiedzieć. Tatuś Nikoli tłumaczył przed kamerami jak to przecież nie zrobił nic złego. "Przecież nie wysłałem jej do supermarketu" mówił z rozbrajającą szczerością.
Mówią, że sprawiedliwość jest ślepa, tutaj chyba jednak ma wykłute oczy. Nie wnikam dlaczego panowie nie zaprowadzili dziewczynki na komendę. Kiedy alkohol jest najważniejszą sprawą w życiu, wiele innych rzeczy odchodzi na drugi plan, wiele kolejnych traci priorytet. Wiem jednak, że ojciec czy matka, którzy wysyłają 3letnie dziecko do sklepu nie zasługują na miano rodzica. Ktoś tak nieodpowiedzialny, tak bezmyślny powinien być bezpowrotnie pozbawiony prawa do wychowywania jakichkolwiek dzieci. Ba, nie powinien mieć nawet domowych zwierzątek. Oboje rodzice powinni iść zresztą z listem dziękczynnym do obu panów i dziękować za to, że ich córka wróciła do domu cała, zdrowa a co najważniejsze żywa. Było blisko.
P.S. W ostatnich wiadomościach podali, że prokuratura wypuściła naszych pijaczków bohaterów z więzienia. Planuje się też profesjonalnie zająć rodzicami Nikoli. Chwała Najwyższemu. Może jest jeszcze jakaś nadzieja dla tego kraju.