Eduardo Mendoza
"Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa"
Małgorzata Kobus
Eduardo Mendoza to jeden z moich ulubionych pisarzy hiszpańskich, dlatego wielce mnie ucieszyła premiera jego najnowszej książki, a także związana z jej promocją, wizyta autora w Krakowie. Z przyjemnością udałam się więc na spotkanie autorskie, by móc zdobyć autograf pisarza oraz zadać mu kilka pytań. Zapytałam o inspiracje, o pomysły na nowe książki i dowiedziałam się, że Eduardo Mendoza to wielki obserwator życia, ludzi oraz wszystkiego, co jest związane z naszą codziennością. Mimo, że wygląda na statecznego pana, cechuje go ogromne poczucie humoru, ale też dystans do otaczającego świata oraz samego siebie.
Tytuł oryginału: El asombroso viaje de Pomponio Flato
Wydawnictwo: Znak, Kwiecień 2009
ISBN: 978-83-240-1168-1
Liczba stron: 144
Wymiary: 140 x 205 mm
Redaktor: Karolina Macios
Tłumaczenie: Marzena Chrobak
Cena: 27,90zł
W najnowszej powieści Eduardo Mendoza powraca w swej najlepszej formie. Przymrużone oko i szelmowski uśmieszek na twarzy to rozpoznawczy znak autora a niezwykłe poczucie humoru to największy atut Niezwykłej podróży Pomponiusza Flatusa. Na dodatek autor sięga do apokryfów i mitologii, z wielką wprawą żongluje faktami historycznymi, imionami, miejscami i tym samym wciąga nas w doskonałą zabawę literacką. Ta książka to połączenie współczesnego kryminału i komedii qui pro quo, a dzięki temu połączeniu Pomponiusz Flatus i Eduardo Mendoza proponują nam "nieco mniej zobowiązujące" spojrzenie na początek naszej ery.
Główny bohater, Pomponiusz Flatus to zacny obywatel rzymski stanu ekwickiego, który z wielkim zamiłowaniem zaczytuje się w pismach filozoficznych. Gdy pewnego dnia dowiaduje się, że istnieje źródło o cudownych właściwościach, dające mądrość temu, kto wypije zaczerpniętą z niego wodę, postanawia wyruszyć na jego poszukiwania. Niestety Pomponiusz nie należy do szczęściarzy, a nawet rzec by można - jest ofiarą losu. Bowiem podczas swoich poszukiwań, zamiast mądrości znajduje problemy natury gastrycznej, wpada w ręce Arabów, a następnie trafia do niespokojnego Nazaretu, którego mieszkańcy wyczekują nadejścia Mesjasza. Tam poznaje młodzieńca o imieniu Jezus, który to prosi go o pomoc w znalezieniu winnego morderstwa, o które posądzany jest jego ojciec Józef.
Czy te imiona to zbieg okoliczności? Skądże. To zamierzony zabieg autora, jego zabawa biblijnymi konwencjami po to, by zaserwować czytelnikowi swoistą ucztę literacką, której długo nie zapomni.
Ta książka to właśnie taka uczta. Polecam ją wszystkim, którzy lubią dobrą, wciągającą literaturę, a także zabawę słowem i doskonałe operowanie aluzją, w czym Eduardo Mendoza jest prawdziwym wirtuozem. Ponadto nie da się pominąć humoru rodem z Monty Pythona, którym autor okrasza powieść, tworząc tym samym dzieło tyleż zwariowane co zabawne.