Zona
Małgorzata Doboszyńska
Bardzo ambitny i niepowtarzalny film, pełen emocji godnych najlepszego kina. Świetnie zarysowane postaci i najmocniejsze - chociaż często bezkrwawe - z możliwych scen współczesnej kinematografii czynią ten film koniecznością dla każdego z szanujących się kinomanów.
Tytułowa Zona to ekskluzywne osiedle w Meksyku, oddzielone od reszty meksykańskiej biedoty murem i drutem kolczastym. W enklawie mieszka małe społeczeństwo, regulujące swoje codzienne życie własnymi, nieco oryginalnymi prawami. To do Zony włamuje się w niecodziennych okolicznościach trzech młodzieńców, z silnym zresztą zamiarem ukradzenia wszystkiego co wartościowe. Dwóch z nich ginie niemal natychmiast z rąk mieszkańców Zony, ostatni jednak, 16letni Miguel ucieka w głąb osiedla. Mieszkańcy Zony postanawiają ominąć stróżów prawa i sami chcą wymierzyć sprawiedliwość.
To szalenie mocny film, przeładowany emocjami. Siła dzieła Rodrigo Pla zdaje się tkwić w fakcie iż nie ma w nim jednoznacznych, czarnych czy białych postaci. Reżyser pozbawia nas bezsprzecznie możliwości utożsamiania się z jednym z bohaterów, bo nawet zaszczuty Miguel (traktujący starsze panie laską po głowie) nie zasługuje na pełne współczucie. Być może najbardziej jednoznaczny wydaje się być Alejandro, ale nawet on nie jest pozbawiony typowej dla mieszkańców Zony znieczulicy.
Ten film warto jest obejrzeć chociażby dla kilku specyficznych scen, tak mocnych, że nie można - w sensie dosłownym - patrzeć na nie bez zamkniętych oczu. To najmocniejsze sceny jakie widziałam od dawna, chociaż często przedstawione są w często bezkrwawej formie. Świetnie budowane napięcie, niepojęte dla wielu realia i klimat beznadziejnej rozpaczy tworzą z całości film niezmiernie sugestywny i bardziej mroczny niż niejeden horror. To obowiązkowe kino dla wszystkich, którzy mienią się kinomanami. Takie filmy pamięta się latami.