Jack Campbell "Zaginiona flota. Nieulękły"
Marta Czabała
Niezła, klasyczna w gatunku powieść science - fiction. Wartka akcja, świetne dialogi i naprawdę dobrze zarysowane postaci, nadają książce iście filmowy klimat. Mimo iż podobnych powieści było już wiele, tę czyta się z dużym zainteresowaniem a całość wciąga aż do samego końca. Mimo naprawdę potężnej ilości stron.
Wydawnictwo: Fabryka Słów, Kwiecień 2008
Seria: Obca krew
ISBN: 978-83-60505-99-1
Wymiary: 125 x 205 mm
Liczba stron: 416
"Jeśli nie oglądałeś Star Treka czy Kosmosu 1999 już nie musisz. Zaginiona Flota to space opera zawierająca wszystko". To słowa żywcem wzięte z okładki jednej z najnowszych powieści wydawnictwa Fabryka Snów. Przyznam się od razu, że Kosmosu 1999 nie oglądałam, jednak Star Treka znam na pamięć. I wydaje mi się, że nie ma potrzeby dokonywać takich porównań. Bo powieść Jacka Campbella trzyma się dobrze samodzielnie. Jako bardzo przyzwoita, jeśli nawet nie bardzo dobra powieść science - fiction.
Oczywiście, taki gatunek trzeba lubić. Ja lubię, więc do samej treści podeszłam optymistycznie, mimo iż sama fabuła do oryginalnych nie należy. Cóż, jeśli jednak miało się już co niemiara filmów science - fiction i niemalże tyle samo książek, trudno o scenariusz prawdziwie niepowtarzalny. Powtarzalność uznaję więc za rzecz po trochu oczywistą. Nieulękły to historia wieloletniej (a jakże) wojny pomiędzy Sojuszem (tym dobrym) i Syndykatem (tym złym), wojny międzygalaktycznej, prowadzonej na wielu planetach, nie rozwiązanej przez pokolenia. I kiedy sytuacja wydaje się już beznadziejna dla tych dobrych, Sojusz znajduje kapsułę hibernacyjną wraz z - zamrożonym od stu lat - legendarnym i bardzo bohaterskim kapitanem statku Black Jack, Johnem Gearym. To on wiele lat wcześniej umożliwił Sojuszowi ucieczkę z patowej sytuacji. I to właśnie jemu - w całkiem niespodziewanych okolicznościach - przyjdzie teraz zostać dowódcą całej floty Sojuszu, floty, która wierzy w jego bohaterstwo i jest głęboko przekonana, że to on doprowadzi ich do ostatecznego zwycięstwa.
Jeśli już porównywać książkę do jakiegokolwiek Star Treka najpewniej byłaby to jego trzecia seria, gdzie wybuchy i ataki w dużej mierze zastąpiły dyskusje i polemiki polityczne. Wielbiciele taniej sensacji nie znajdą tutaj pożywki, zainteresowani dobrą i ciekawą powieścią - bez wątpienia. W Nieulękłym większość akcji zajmują dialogi, interakcje pomiędzy kolejnymi żołnierzami oraz pomiędzy przedstawicielami Sojuszu i Syndykatu. Przyznaję, że miejscami bardzo wciągające. Jeśli ktoś nie umie dialogów pisać, łatwo jest taką książkę bezsensownie rozciągnąć. Na szczęście dla nas jako czytelników Campbell wie co robi, umie budować napięcia i akcję a swoich bohaterów poprowadzić do niezłego, niemalże filmowego finału. To niezła książka, nie tylko science - fiction ale też i sensacyjna, sprawnie napisana i warta przeczytania. Nawet jeśli musimy przy tym przebrnąć przez 400 stron powieści. Miłośnicy gatunku nawet nie zauważą jej długości. Ci, jedynie pobieżnie zainteresowani science - fiction, czytając Nieulękłego mogą znacznie rozwinąć swoją sympatię dla kosmicznych epopei i powieści.