Korespondencja
Małgorzata Kobus
From: Sandra
To: Małgosia
Kochana!
Zaczyna mnie przerażać życie, mężczyźni mnie przerażają, bo nic innego im w głowie, tylko duży biust i młode "laski". Widzę to dopiero teraz, jak już nie jestem "nastką" (nastolatką - przyp. M.K.). Faceci szukają coraz młodszych dziewczyn; taka dziwna zależność, że nawet jak maja sto lat, to szukają "osiemnastek"... O ile podobała mi się książka o Gene Gutowskim (Od Holocaustu do Hollywoodu - przyp. M.K.) i przeczytałam ją jednym tchem, to już dzisiaj mnie ten człowiek przeraża - on był coraz starszy, a dziewczyny miał coraz młodsze. I to tylko dzięki kasie, taka prawda. Więc przeraża mnie pęd mojego chłopaka za pieniędzmi, nieruchomościami, sportowymi samochodami itd. Tym bardziej, że wiem, że jest świadom co to za sobą niesie i o ile łatwiej jest poznać nastoletnią piękność :)) W kraju, na świecie, gdzie za postawienie drinka masz już najładniejszą "laskę" w klubie...
Małgosiu, boję się przyszłości, starzenia się, upływu czasu tak bardzo, że mnie to paraliżuje, unieszczęśliwia. Widzę przecież, że jemu się podobają młode dziewczyny, a ja jestem już coraz starsza i już nie można pochwalić się w towarzystwie, że się jest z "nastką" :(
Nawet patrząc na mojego Tatę (którego kocham nade wszystko!), to na plaży aż mi się słabo robiło przez to co on wyprawiał! Skakał do wody na głowę, wygłupiał się, zwracał na siebie uwagę i patrzył jedynie w kierunku moich rówieśniczek... A jak się pojawiła jakaś dziewczyna topless to był zahipnotyzowany. Serio! Mama nie reagowała, bo to pewnie doświadczenie życiowe, ale wiem, że ten sam Starszy Pan, gdyby zaparkował na tej plaży super jachtem, to niejedna dziewczyna zrobiłaby wszystko, by tylko wejść na pokład i zostać choćby na noc. To jest takie przerażające Małgosiu, jest mi strasznie słabo :(((
Robię się strasznie zakompleksiona, siedzę już cały tydzień zamknięta w domu i czuje się nic nie warta. Czuje się gorsza od jakiś "lasek", które pracują z moim chłopakiem, mają dobra pozycję, wystaje im bielizna z obfitym biustem (czemu akurat w jego towarzystwie?!) i potrafią mu zaimponować. A czym ja mogę mu zaimponować??? Tym, że siedzę w domu i czekam na niego codziennie z obiadem, że mój angielski nie jest najlepszy, że biust już mi nie urośnie i że nie będę młodsza?! Dramat!
Nie wiem czy to dziewczynom się poprzewracało w głowach czy facetom??? Chciałabym mieć zawsze te 18 lat, bo z każdym rokiem życie jest trudniejsze... :(((((((
Całuję Cię,
Sandra
From: Małgosia
To: Sandra
Kochana moja!
Przeczytałam Twój list ze ściśniętym sercem! Zupełnie nie wiem co powiedzieć. Z większością tego, co napisałaś się oczywiście zgadzam. Smutne jest jedynie to, że Ty - będąc jeszcze tak młoda i świeża już teraz się zamartwiasz o upływający czas. Ja za dwa tygodnie będę mieć urodziny i są to już ostanie urodziny z "dwójką z przodu"... Może to wynika z jakiejś mojej dojrzałości (choć to pewnie za duże słowo), a może ze zgody z samą sobą, ale nie przeszkadza mi za bardzo upływający czas. Pogodziłam się z tym, że jestem coraz starsza, że moja skóra nie będzie jędrniejsza, a cellulit tylko większy... Znam swoja wartość, Kochana i Ty też musisz znać swoją!
Dopóki lubimy i akceptujemy siebie będziemy czuć się młodo i tak też wyglądać. Nie jestem modelką, nie mam figury bogini, jednak coś tam mam w głowie, bo różni ludzie jednak lgną do mnie.
Poza tym znajomość z Tobą oraz innymi, których mogę nazwać przyjaciółmi, bardzo dużo mi dała. Uwierzyłam w siebie, we własne możliwości, w swoją wartość. Bo skoro tak wyjątkowe osoby jak Wy zaprzyjaźniają się ze mną, to chyba nie jestem taka głupia, nijaka i nic nie warta! A to, że czasem mój facet mówi mi, że jestem za gruba to mi (prawie) nie przeszkadza, bo zawsze jest ktoś, kto mi powie, że tak nie jest; że jestem fajna, ładna, a nawet seksowna. I nie myślę tylko o niedawno poznanym chłopaku, który mi się podoba (i ja jemu chyba też), ale także o moich przyjaciołach - o Bobby'm, dla którego zawsze będę najpiękniejsza na świecie, o mojej Siostrze, Mamie, o Tobie... Wiesz przecież, że nikt bardziej szczerze nie powie komplementu niż inna kobieta!
Nie możesz się przejmować słabościami facetów, słabością Twojego mężczyzny. Oczywiście, że oni dowartościowują się otaczając pięknymi, młodymi kobietami. Ale przecież i Ty jesteś piękna, młoda, mądra i dobra! Wszyscy lubimy otaczać się takimi osobami. Nie zmienisz świata i nie mam sensu walczyć z tym, że facet woli "malowaną lalę", która na dodatek będzie mu mówić tylko to, co on chce usłyszeć.
Nasza siła tkwi w tym, że my mamy własne zdanie - i Ty, i ja! Bo mężczyźni mimo wszystko chcą mieć mądrą kobietę w domu. A to, że oglądają się za innymi, "malowanymi lalami" to świadczy o ich słabości. I Twój tato, i wszyscy faceci na Ziemi za pieniądze kupiliby sobie najlepsze "kociaki", by móc się z nimi pokazać. Gdyby tylko mogli... Na szczęście jednych taka opcja zupełnie nie interesuje, drugich trzymają w pionie mądre żony (Twoja mama) czy mądre dziewczyny (my!), a innym po prostu brak odwagi czy możliwości.
A Ty, moja Kochana, musisz stanąć PONAD tym wszystkim. Musisz uwierzyć w siebie; polubić siebie, swój biust i pupę! Nie myśleć o tym w kategorii "za małe" - "za duże", ale po prostu zaakceptować. Tylko takie podejście pozwoli Ci nie zwariować w świecie, gdzie wygląd i pieniądze są prawie najważniejsze.
Mówisz, że nie masz czym imponować. Nic bardziej mylnego! Żyjesz od dziesięciu lat w obcym kraju, bez rodziny, przyjaciół z dzieciństwa, a jednak dajesz sobie radę - studiujesz, rozwijasz się, dzięki swojej pracy jesteś rozpoznawalna. Znasz pięknie nasz skomplikowany język, do tego angielski i Twoje rodzime dialekty; masz szerokie horyzonty, ambicje, jesteś oczytana i elokwentna. Nie jesteś "laską z plakatu" z rozchylonymi zmysłowo ustami i... nogami. Z każdego Twojego zdjęcia przemawia wielka klasa i kultura, co zawdzięczasz przede wszystkim rodzicom, ale także własnemu "kręgosłupowi moralnemu", zasadom.
Mogę Cię tylko prosić, byś nie przejmowała się tym wszystkim. To banalne co powiem, ale świat jest jaki jest - nastawiony na konsumpcję, lubiący łatwiznę i oczywiście pełen pokus, ale nie nam go zmieniać! My możemy jedynie zaakceptować siebie i przez to czuć się lepiej w tym komercyjnym, pełnym cynizmu życiu...
Całuję,
Małgosia
P.S.
Małgosia - Małgorzata Kobus z zespołu Fabuły.
Sandra - jej przyjaciółka pochodząca z Chorwacji, osoba o niezwykłej wrażliwości, studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, zawodowo modelka i fotomodelka.