Jeff Lindsay "Demony dobrego Dextera"
Małgorzata Doboszyńska
Serial bije rekordy, sama książka odeszła niejako w zapomnienie. Zapomnieć jednak nie można bo to przecież na niej zrodził się cały filmowy pomysł. W małej książeczce poznajemy postać Dextera, jego dzieciństwo i niejako metody postępowania. Trochę za dużo tu usprawiedliwień, bo według mnie Dextera lubić się nie da.
Tytuł oryginału: Darkly dreaming dexter
Wydawnictwo: Amber, Sierpień 2006
ISBN: 83-241-2592-2
Liczba stron: 208
Wymiary: 145 x 205 mm
Cena: 20zł
Nadmorskie byczenie się na plaży przeznaczyłam częściowo na zapoznanie się z książką, na kanwie której powstał - niezmiernie w USA lubiany - serial o Dexterze. Za dnia pracujący nad rozwiązaniem morderstw, w nocy Dexter sam i własnoręcznie likwiduje morderców, zabójców i gwałcicieli. Od dzieciństwa ma zresztą potrzebę zabijania, a - ukierunkowany przez ojczyma - zwraca swoje skłonności przeciw tzw. złym. I w pewnym sensie jest o dobroci swojej misji przekonany.
Ja jednak nie jestem przekonana do samego Dextera. Mimo długich (w stosunkowo krótkiej książce) wytłumaczeń co do motywów jego zachowania, Dexter nie jest dla mnie postacią, którą mogłabym polubić. Nie kupuję postaci sympatycznego socjopaty, psychopaty czy kimkolwiek jest tak naprawdę Dexter. Nie rozumiem tego jak można uparcie wmawiać nam jego postać jako tą pozytywną. To coś pomiędzy socjopatą a psychopatą, niespecjalnie nawet sympatycznym aby znaleźć w nim cechę pozytywną.
A sama historia? Cóż, kryminałów i opowieści sensacyjnych mieliśmy już co niemiara. Mieliśmy seryjnych morderców, gwałcicieli i innych dewiantów. Jeden więcej nie będzie więc w niczyim książkowym światopoglądzie rewolucją. Całego Dextera czyta się całkiem nieźle, szybciutko - całość zapomina się jednak w tempie równym samego czytania. To niezła wakacyjna lektura na plażę, jednak jeśli ktoś oczekuje czegoś więcej - może się poczuć mocno rozczarowany.