J.D. Robb
"Śmierć z obcej ręki"
Małgorzata Doboszyńska
Trudno jest się nie powtarzać. Może to i produkt dla mas, to jednak bardzo sensowny, lepszy od wielu innych kryminałów. Czyta się doskonale, nawet mimo niepotrzebnych jak zawsze kwiecistych opisów miłości. Nora Roberts pisze bez przerwy, ale to dobrze, bo świat też bez przerwy ją czyta.
Thomas Anders zostaje znaleziony martwy w swoim łóżku. Wszystko wskazuje na to, że padł ofiarą zbyt ekstrawaganckich igraszek miłosnych. Wezwana na miejsce Eve Dallas niemalże od razu ma wątpliwości. Coś tutaj nie pasuje. Wstępne śledztwo tylko utwierdza ją w przekonaniu. Kto tak naprawdę skorzystał na śmierci bogatego biznesmana-filantropa?
Zaczyna brakować słów, jakimi można jeszcze opisać kryminały Roberts. Zdumiewająco sensowny. Ciekawy. Wciągający. Bardzo kryminalny, pomimo dość specyficznych kwiecistych opisów. Naprawdę, wielbiciele kryminalnych historii powinni przymknąć oczy, na, czasami nawet kilkustronicowe opisy aktów miłosnych i kwiecistych metafor. Można to przeżyć i warto to przeżyć, zwłaszcza że pod spodem znajduje się kolejna niebanalna historia kryminalna, lepsza niż wiele w jej gatunku. Nora Roberts wydaje się pisać kolejne książki bez wytchnienia a świat z przyjemnością zdejmuje je z księgarnianych półek. Tylko dlaczego nie mamy jeszcze serialu o przygodach Eve Dallas? Jeśli jeszcze nie powstał, coś mówi mi, że to tylko kwestia czasu. I wtedy też pewnie znalazłoby się więcej niż wielu amatorów. Ja ustawiam się w kolejce.