Chłodniejszy ale bardziej sprawiedliwy wrzesień
Marta Czabała
Redaktor naczelna Fabula.com.pl
Kiedy powstaje ten tekst, za oknem jest już znacznie poniżej 20 stopni ciepła. Koniec lata? Technicznie rzecz biorąc mamy jeszcze te dwadzieścia kilka dni, kiedy możemy - przynajmniej w teorii - oczekiwać ciepłego wiatru i przyjemnej, letniej aury. A tutaj, guzik. Najwyraźniej ten, kto na wysokościach odpowiada za pogodę, postanowił ułatwić uczniom powrót do szkół. W końcu mniej boli siedzenie z powrotem na lekcjach, kiedy na zewnątrz jest buro i ponuro.
Ale a propos. Kolejny raz, w kolejny rok, czuję niemalże sadystyczną przyjemność i satysfakcję, że młodzież wraca do szkół. Kiedy oni wylegiwali się tygodniami na wyjazdach czy też odpoczywali we własnych domach, my dalej karnie chodziliśmy do pracy. Czymże jest mizerne 2 tygodnie urlopu, wobec miesięcy, jakie dostali ci najmłodsi? I mimo, iż za żadne skarby, nie chciałabym do szkoły wrócić, chętnie wymieniłabym się z nimi na tą wakacyjną część. Szkoda, że tak selektywnie nie można.
Wraz z pogorszeniem pogody, swój repertuar tradycyjnie poszerzają kina. To właśnie one zarabiają najlepiej na nieprzyjaznej aurze pogodowej. Podobno Polacy są w czołówce najczęściej korzystających z kinowej rozrywki. Wychodząc naprzeciw naszym upodobaniom, dystrybutorzy przygotowali kilka, a nawet kilkanaście premier tygodniowo. Dla każdego coś się znajdzie.
Nie zaniedbają nas też wydawnictwa. Zobaczymy jak na sprzedaż książek wpłynie podniesiony (z 0 do 5 %) wraz z końcem roku książkowy VAT, na razie jednak książki mają się dobrze. To zresztą one, nie filmy, są znacznie lepszymi towarzyszami, nie tylko pod przysłowiowym kocykiem z herbatką, ale też w jakiejkolwiek podróży, czy to do pracy, czy gdzieś dalej.
Jesieni, szkoło, witajcie więc. Jak to dobrze, że będę miała do czynienia tylko z jednym z was. Ale nawet jesień ma uroki, nawet ta bura, szara i deszczowa. Wystarczy tylko pozwolić sobie na to, aby się nią cieszyć. To wcale nie jest takie trudne.