Państwo w państwie polskim
Aneta Robertson
Czy, powołując się na niezdolność matki do opieki nad dzieckiem, nasze szanowne państwo ma prawo odebrać kobiecie dziecko zaraz po porodzie? Czy lekarze mają prawo - bez wiedzy kobiety - dokonać na niej sterylizacji? Już kilka tygodni trwa medialno - sądowy spór rodziny, która walczy o swoją najmłodszą córkę. Mała Róża została, zaraz po urodzeniu zabrana matce. Jak twierdzi kurator, ta niezdolna jest do opieki nad dziewczynką oraz do utrzymania zadbanego domu. Dodatkowym argumentem jest też to, że ojciec rodziny ma 63 lata, co w oczach urzędnika państwowego najwyraźniej dyskwalifikuje go do bycia dobrym rodzicem.
Bez znaczenia zdaje się być fakt, iż rodzina o której mowa posiada w domu trójkę zadbanych i szczęśliwych dzieci, świetnie uczących się w szkole, ciekawych świata, inteligentnych. Bez znaczenia jest to, że za wszystkimi murem stanęła cała wieś, gotowa nieść pomoc w trudnych chwilach. Bez znaczenia były wypowiedzi księdza, guru małych społeczności, który publicznie wypowiadał się o miłości i szacunku jaki panuje w całej rodzinie. Bez znaczenia były też wreszcie opinie opieki społecznej, gdzie jej przedstawiciele potwierdzali jak bardzo matka stara się pracować dla dobra szczęśliwego dzieciństwa swoich dzieci.
W państwie, gdzie nikogo nie obchodzi los dzieci z rodzin alkoholików, gdzie często nawet pedofil wraca po wyroku w zawieszeniu do domu, zabiera się dziecko ze względu na wiek ojca i opóźnienie matki. Rozpacz po prostu. Na dodatek, na osobie posiadającej pełne prawa obywatelskie, wykonuje się sterylizację, niemalże jak na kotce, której rójki przeszkadzają we śnie państwu. I nie ma znaczenia, że macica tej pani mogła nie wytrzymać kolejnej już ciąży, ani to, że pani podpisała zgodę na zabiegi dodatkowe mające podobno ratować życie. Sterylizacja kobiety jest w naszym kraju przestępstwem, tak samo zresztą jak każdy zabieg pozostawiający trwały uszczerbek na jej zdrowiu.
Szykuje się proces, zarówno o oddanie dziecka jak i ten karny - przeciwko szpitalowi i lekarzom. Oba bez wątpienia długie i oba - mam nadzieję - wygrane przez rodziców Róży. Bezczelność instytucji państwowych w tym kraju nie ma granic. Najwyższy czas, żeby ktoś zaczął kierować się zdrowym rozsądkiem. Prawo w tym kraju powinno obowiązywać wszystkich. Nie tylko bogatych, czy przy władzy, za nic mających 99% reszty społeczeństwa. Ja nie chcę żeby o moim życiu decydował lekarz, opieka społeczna czy kurator. Pewnie ci już przestraszyli się rozgłosu jaki im zapewniły media. Tylko, czy poza sprawą małej Róży nie ma przypadkiem setek innych, gdzie nikomu nie przyszło nawet do głowy żeby zadzwonić po pomoc do telewizji?