Rafaele Germain
"Gin z tonikiem i ogórkiem"
M. Czabała
W życiu 32-letniej Kanadyjki najważniejsi są przyjaciele - dosyć ekstrawagancka grupa złożona z byłego chłopaka, przyjaciela geja i bardzo romansowego współlokatora. Oczywiście Marine Vandale czeka na prawdziwą miłość, czy jednak ktokolwiek jest w stanie konkurować z drużyną "chłopców"?
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka/Prószyński Media, Wrzesień 2009
ISBN: 978-83-7648-222-4
Liczba stron: 440
Wymiary: 125 x 195 mm
Cena: 32,00zł
Pracuje na własny rachunek, jest ilustratorką. Nie ma problemów z pieniędzmi. Ma rodzinę (troje rodzeństwa - co w Kanadzie chyba jest na porządku dziennym), na którą wesoło narzeka. Jej głównym zajęciem są spotkania z przyjaciółmi, z którymi omawia problemy (i sukcesy) w związkach. Roztrząsanie osobistego życia każdego z nich zajmuje większość tej książki - to, co może być szalenie przyjemne w rzeczywistości, niekoniecznie równie ciekawie wypada w książce. Autorka dodaje więc elementy farsy, karząc bezustannie wpadać na siebie byłym, obecnym i przejściowym kochankom głównej bohaterki - wygląda na to, że miasto, w którym mieszkają, składa się z dwóch barów, trzech mieszkań i jednego szpitala. Całość to typowa literatura chick lit - lekka, dla kobiet, o miłości, o przyjaźni. Zastanawiający jest tylko niemal całkowity brak rozważań o butach, bluzkach i sukienkach - co prawda to Kanada, więc nie powinno nas dziwić, że bohaterka chodzi w watowanych spodniach i filcowym swetrze; być może szpilki od Manolo Blahnika w tym klimacie słabo się sprawdzają.
Nie z tego jednak powodu całości daleko do "Seksu w wielkim mieście" czy "Dziennika Brigdet Jones". Candance Bushnell potrafi pisać i bywa brutalnie przenikliwa, Helen Fielding ma talent do rozśmieszania i umiejętność stworzenia bohaterki, którą się uwielbia mimo jej wszystkich wad. Jak jest z "Ginem" i Marine? Akcja grzęźnie często w mało ciekawych autoanalizach, przeskakując od jednego spotkania przyjaciół do drugiego. Spostrzeżenia dotyczące natury ludzkiej, mężczyzn i kobiet - proszę, to nie to. Autorce udają się zabawne fragmenty, zdania i pomysły - trochę ich jednak za mało, żeby tę książkę pokochać, ale na pewno jest w porządku dla miłośników "babskiej" literatury, którzy lubią czytać dużo i nie poświęcając temu większej uwagi.