Nelson DeMille "Żywioł ognia"
Marcin Hęclik
Kryminał w klasycznym rozumieniu tego słowa. I to bardzo dobry kryminał, chociaż nie z klasycznej fabuły w stylu "zabili go i uciekł". Ale cóż, należy w końcu przyznać, że nie wszyscy lubią to samo i na Żywioł Ognia na pewno znajdą się ochotnicy.
Wydawnictwo: Znak , Sierpień 2007
ISBN: 978-83-240-0858-2
Liczba stron: 622
Wymiary: 135 x 205 mm
Tłumaczenie: Krzysztof Mazurek
Fabuła to pożywka na współczesnych nastrojach i obawach społecznych. Podstawą są niepokoje obywatelskie oraz atmosfera ciągłego zagrożenia terrorystycznego jakie panuje po 11 września 2001 roku. Boją się wszyscy. Pomysłów na rozwiązanie tego problemu jest wiele. Kolejni chętni zgłaszają swoje pomysły. Aż tu nagle pojawia się czarny charakter w osobie Baina Madoxa ze swoimi dosyć kontrowersyjnymi, radykalnymi i makabrycznymi ideamii na kompletne zakończenie tej sprawy (dosłownie). Naprzeciw niego stają agenci i małżonkowie John Corey (były nowojorski policjant a obecnie agent jednostki FBI do walki z terroryzmem) i Kate Mayfield (agentka FBI), którzy przez przypadek zostają włączeni w sprawę. Znany z wcześniejszych powieści Nelsona DeMille'a takich jak "Plum Island" czy "Gra lwa" John (tu poznał Kate) nic nie stracił na swojej "atrakcyjności" i powraca takim jakim go lubimy.
Autor bardzo sprawnie miesza fikcję literacką z rzeczywistością. Poziom autentyzmu jest bardzo wysoki co nadaje jego słowom dodatkowej ekspresji i realizmu. Amerykanie na pewno znaleźliby kolejny argument, żeby wszystkich atakować. DeMille jasnym i klarownym (a jednocześnie wciągającym) językiem daje nam do zrozumienia swoje przesłanie. Być może wstęp jest nieco rozwleczony i chyba za dużo zdradza z zakończenia, lecz na tego kto przez niego przebrnie czeka nagroda w postaci przyspieszenia akcji. Ta toczy się później znacznie szybciej.
"Żywioł ognia" czyta się jednym tchem, chociaż bardziej dociekliwy i "doświadczony" czytelnik poskłada układankę nieco szybciej niż skończy lekturę. Przewidywalność to zdecydowanie największa wada publikacji. Największym jej atutem jest narracja prowadzona (przez sporą część książki) przez samego głównego bohatera - Johna Corey'a, zabieg który - jeśli dobrze wykonany - na pewno usprawni nawet zbyt niejasną fabułę. Książka na pewno spodoba się wszystkim miłośnikom kryminałów, sensacji i teorii spiskowych. Fantastyczna, relaksująca i zabawna lektura na długie jesienne wieczory. Polecam!