A jednak!
Małgorzata Doboszyńska
Po cukierkowych i wywołujących raczej odruch wymiotny serialach z rodzaju Teraz albo nigdy przyszedł czas aby jednak pochwalić telewizję. I to, o dziwo państwową. A co jeszcze bardziej dziwne, chwalić trzeba po raz kolejny. Bo też tak porządnie zmontowanego, tak dobrze zagranego serialu nie było w telewizji już bardzo dawno.
Jeśli wierzyć wieściom, scenariusz do drugiej części Londyńczyków został w dużej mierze oparty na prawdziwych historiach emigrantów. I to procentuje. To bez wątpienia jeden z najbardziej wiarygodnych seriali jakie powstały w telewizji w ciągu ostatniej dekady. Sensowny. Nie przesadzony. I bardzo wciągający.
Druga seria jest bez wątpienia lepsza od pierwszej. Jeszcze lepsza, w co trudno mi było uwierzyć. Pierwszy odcinek przenosi nas mniej więcej rok do przodu w stosunku do serii pierwszej. Mariola i Darek zostają rodzicami. Darek musi radzić sobie z widocznymi w jego firmie skutkami światowego kryzysu. Mariola nie jest już głupiutką trzpiotką. Spoważniała, co nie znaczy, że zarzuciła swoje marzenia. Dalej chce być modelką i trudno jest jej przyjąć ograniczenia w wolności wyboru jakie niesie ze sobą macierzyństwo. Andrzej i Asia wprowadzają się do wspólnego mieszkania. Ona próbuję budować swoją karierę wizażystki, on musi radzić sobie z brytyjskimi przepisami i wspólnikiem chętnym na szybki i mało legalny zysk. Ewa przyjmuje posadę szefowej pielęgniarek, ale myślami jest dalej przy synu, który wrócił z ojcem do Polski.
Te historie i wiele innych. Wbrew zdaniu, które ostatnio usłyszałam, to nie jest serial o klęskach Polaków w Londynie. To serial o Polakach na emigracji, o ich wzlotach i upadkach, o problemach i drodze do sukcesu. Wśród bohaterów są i ci, których okoliczności zmusiły do powrotu do Polski jak i tacy, przed którymi droga do sukcesu w stolicy jest już bardzo krótka. A wszyscy mają jedną cechą wspólną. Są Polakami.
Brak jednoznacznego spojrzenia na bohaterów to dla mnie najsilniejszy aspekt tego serialu. A jego wiarygodność jest dodatkowo wzmocniona przez doskonałe aktorstwo. Natalia Rybicka, Rafał Maćkowiak, Lesław Żurek, Gabriela Muskała, Roma Gąsiorowska - to jedynie czubek przysłowiowej góry lodowej jaki stanowi obsada aktorska tej doskonałej produkcji. Dawno nie było w telewizji nic bardziej sensownego i nic - z odcinka na odcinek - coraz bardziej zachęcającego do powrotu. Wielkie brawa. Chociaż nigdy nie myślałam, że pochwalę telewizję publiczną. Ciekawe czy będzie seria trzecia?