Petra Neomillner
"Słodka jak krew"
Marta Czabała
Trudno mi było uwierzyć w sensowną opowieść o czeskich wampirach. Ale przyszło mi się bardzo przyjemnie rozczarować. Książka Petry Neomillner to wciągająca, wartko napisana na podłożu horroru powieść sensacyjna. Dla miłośników wampirzych historii gratka.
Tytuł oryginału: Sladká jak krev
Wydawnictwo: Fabryka Słów, Wrzesień 2009
Seria: Obca Krew
ISBN: 978-83-7574-104-9
Liczba stron: 408
Wymiary: 125 x 205 mm
Tłumaczenie: Magdalena Domaradzka
Cena: 31,90zł
W książce Petry Neomillner wampiry niespecjalnie chcą się integrować z resztą ludzkiego społeczeństwa. Żyjące od lat w podziemiu, nie chcąc wejść w otwarty konflikt ze światem, żywią się raczej zwierzętami niż ludźmi. Hodują króliki. Skrywają się w mroku. Jedyną, której słońce nie robi krzywdy jest Kristina Salo, wampirzyca, która nigdy nie umarła, ktoś pomiędzy człowiekiem a wampirem. Kristina nie jest tak samo silna jak jej pobratymcy, przewyższa ich jednak możliwościami. Nie rani jej słońce. Nie tyka srebro. Zawsze pija świeżą krew. To właśnie do niej zwróci się po pomoc Konrad Ber, policjant, sam zresztą nie do końca człowiek. Porwania i morderstwa nad którymi pracuje wydają mu się być dziełem pobratymców Cristiny. Prosi dziewczynę o pomoc w wyszukaniu i wyeliminowaniu sprawcy. Żadne z nich nie wie jednak, że stoją u progu wojny między rodami wampirów. I potencjalnej masakry wielu ludzi.
Wciągnięta byłam po mniej więcej dwudziestu stronach. Zatracona dla książki zaraz potem. Myślałam, że wszystko już było. Tymczasem Neomillner stworzyła oryginalny i niezmiernie barwny świat wampirów. Zwani u niej Swojanami, wampiry mają niespotykane w innych książkach czy filmach nawyki i style życia, tworzą społeczności oparte na mieszance lojalności i chęci ochrony samego siebie. Są nieufni.
Barwne relacje kolejnych pokoleń Swojan przeplatają się z porządnym kryminalnym wątkiem poszukiwania mordercy. Niezależnie od "wampirzego" charakteru opowieści, to naprawdę świetnie poprowadzona, napisana ręką doskonałej pisarki opowieść. Czuć w tej książce klimat, niemalże jakbyśmy sami podróżowali po ulicach Pragi z Cristiną i Kayem. No i to końcowe poczucie niedosytu, jakby brakowało jeszcze ze 100 stron. Doskonała powieść, przede wszystkim dla wielbicieli niezbyt strasznego horroru z rodzaju Buffy, Postrach Wampirów. Tutaj jest tylko troszkę bardziej drastycznie. Ale wspaniale!