Munoz Avia Rodrigo "O psychiatrach, psychologach i innych psychozach"
Marcin Hęclik
Zdumiewającą i nietypowa propozycja wydawnictwa Znak. Miejscami bardzo śmieszna, miejscami przerażająca, czasami zmuszająca do refleksji. To ciekawy traktat o ludzkim charakterze, świetnie napisany, taki dla wszystkich. Dla mnie obowiązkowa lektura dla każdego dorosłego.
Wydawnictwo: Znak , Październik 2007
ISBN: 978-83-240-0768-4
Liczba stron: 196
Wymiary: 124 x 195 mm
Tłumaczenie: Marzena Chrobak
Czy psycholog jest nam do czegoś potrzebny? Już sam wstęp książki Avii jest nietypowy. "Nazywam się Rodrigo Montalvo Letellier. Przed wizytą u psychiatry byłem człowiekiem szczęśliwym" takie powitanie funduje nam bohater. "Teraz jestem dyslektykiem, miewam obsesje i depresję i owabiam się śmierci, to znaczy obawiam się śmierci. U psychiatry dowiedziałem się, że słowo "szczęście" jest konwencją pozbawioną sensu. Dowiedziałem się, że powrót do stanu szczęśliwości jest nie tylko niemożliwy, ale całkowicie niemożliwy. Teraz zadaję sobie więcej pytań, niżbym chciał: na temat śmierci i na temat życia".
Wstęp przyznaję imponujący. Avia zaprzecza przecież wszystkiemu, co na co dzień jest aktywnie promowane w mediach. Pomoc psychologa? Niekoniecznie. Pomoc psychiatry? Ale po co? Przecież normalni ludzie sami radzą sobie ze swoimi problemami. No i może z pomocą rodziny. Nie do końca jest dla mnie jasne czy książkę mam traktować na serio, czy jedynie jako - napisany z przymrużeniem oka - traktat moralistyczny o codziennym życiu. Będąc dysponentem mojego subiektywnego głosu, osobiście wybieram opcję numer dwa, a ta daje mi możliwości, żeby przy książce świetnie się bawić. Autor przecież pyta nas o to, kto w dzisiejszym świecie tak naprawdę jest wariatem. Czy to człowiek, który mówiąc przestawia litery? Czy właściciel psa o imieniu Seks? Czy też może ojciec Rodrigo, który pod osłoną nocy spuszcza z basenu zięcia wodę? Oni wszyscy? Gdzie jest ta ustawowa granica wariactwa?
To ciepła, niecodzienna i bardzo interesująca książka. Nietypowa jak na nasze rynki i niezmiernie oryginalna. Świetnie i lekko napisana - kreuje bardzo silnie zarysowane postaci. Znacznie bardziej niż główni bohaterowie podobają mi się te poboczne, ojca, siostry czy też szwagra głównego bohatera. Wszyscy, na swój sposób szukający szczęścia w życiu tworzą koloryt niespotykany często na książkowych stronach. Rewelacyjny. Śmieszny. I wzruszający. Takie publikacje często uświadamiają nam inne, na co dzień nie dostrzeżone strony życia. I to mówię ja. Córka dwóch psychologów.