Mariusz Basiński "Motor kupił Duszan"
Ania Nowak
Przeuroczy zestaw przesympatycznych fraszek, limeryków, wierszyków czy też złotych myśli autora. Raczej nie dla dzieci, da dorosłym czytelnikom dużo uśmiechu i literackiej przyjemności. I to od początku do końca jeśli tylko poświęcimy książce trochę uwagi.
"To okropne
że ludzie tak mają uszy
kanałem do środka
to tak jakby uszy szły
prosto na oczy
albo jeszcze gorzej
na przestrzał do czoła"
To chyba mój ulubiony tekst książeczki Mariusza Basińskiego. Nie znaczy to jednak, że w całej książce nie znajdziemy więcej, równie uroczych i ciekawych perełek literackich. Przeczytałam książkę Basińskiego, po czym zaczęłam ją od początku, szukając i zapamiętując najciekawsze i najśmieszniejsze teksty. A jest na co popatrzeć i co poczytać. Autor porusza wszystkie możliwe tematy, od więzi rodzinnych, historii swoich bohaterów aż po niezmiernie abstrakcyjne i dla mnie osobiście najciekawsze tematy. Nie martwi się, zupełnie tutaj niepotrzebną składnią, interpunkcją, poprawnością gramatyczną czy stylistyczną. Bawi i to bawi skutecznie.
Znajdziemy w książce Basińskiego nie tylko limeryki czy fraszki ale też i rysunki, same w sobie będące opowieściami. Przedstawione według znanej tylko autorowi myśli, opowiadają osobne historie, równie śmieszne jak same teksty. Czyta się to szybko i przyjemnie, ciekawie i intrygująco. Raz już wciągnięty w myśli Basińskiego czytelnik, będzie do książki wracał chętnie, być może nawet po wielokroć. Bardzo przyjemnie jest mieć takie coś na poprawę humoru.
P.S. A z tymi uszami trudno odmówić autorowi racji.