Pani Harris
Małgorzata Doboszyńska
Przedziwaczna, chociaż w pozytywny sposób opowieść o morderstwie, procesie i uczuciu. Świetna rola Annette Bening i Bena Kingsleya i równie dobry, chociaż zdumiewający scenariusz. Wciąga a ogląda się z przyjemnością.
Ameryka dziwnym krajem jest. Media amerykańskie żywią się wyborami prezydenckimi i skandalami. W latach 80tych cały kraj ekscytował się morderstwem znanego kardiologa z rąk jego, porzuconej zresztą kochanki. Jean Harris została oskarżona o morderstwo Hermana Tarnowera, swojego długoletniego partnera a jej proces śledziły miliony. Takie wydarzenia są w Stanach Zjednoczonych celebrowane niemalże jak wydarzenia stulecia. Trudno więc dziwić się, że z całości powstał film. Należy się jedynie cieszyć, że aż tak dobry i wciągający.
Przede wszystkim zaś dzięki parze głównych aktorów. Annette Bening i Ben Kingsley nie muszą w żaden sposób udowadniać swojej aktorskiej wielkości. Zatrudnienie takiej pary jest bez wątpienia gwarancją jakości. Jakości wysokiej i nieskażonej. Już dla nich samych warto ten film obejrzeć. Kingsley lśni, jego bohater to najprawdziwszy łajdak w najlepszym wydaniu. Bening zaś chyba nie mogłaby być lepsza, w tym filmie jest jak wirtuoz najlepszej muzyki. To chyba najlepsza rola w jakiej zdarzyło mi się widzieć.
Poza tym jest dziwacznie, karykaturalnie ale wszystkie te określenia mieszczą się w pozytywnym sensie tego słowa. Cały film to retrospekcje kolejnych etapów związku Hermana i Jean, przedstawianych przez ich rodzinę i znajomych. Cofamy się kilkanaście lat, do czasów kiedy para poznała się, związała, śledzimy kolejne wydarzenia w ich związku, dokładnie te które pośrednio lub bezpośrednio doprowadziły do morderstwa Hermana. Na szczęście sekwencyjna budowa filmu nie męczy a jedynie wymaga większej uwagi. Wszystko jest jakby spowolnione, inne, ogląda się to trochę jak sztukę teatralną. Całość pięknie układa się w jedną opowieść, prowadzącą do finału, który wcale nie jest taki przewidywalny jak mogłoby się spodziewać. To dobry film, ciekawy, wciągający konwencją, fenomenalnie zagrany. Można obejrzeć. Ba, pewnie nawet trzeba.