Dziewczyna mojego kumpla
Marta Czabała
Komedyjka dla bardzo młodych albo dla mało rozgarniętych widzów. Scenariusz prosty jak konstrukcja cepa, aktorzy przyzwoici chociaż bez warsztatowego polotu, całość opakowana w papier mało śmiesznych, często seksistowskich dowcipów.
Fabułę, a co za tym idzie scenariusz do tego filmu mógłby napisać 15latek. No dobrze, z pomocą starszego brata w kwestiach scen seksu, seksistowskich dowcipów i mało śmiesznych scen tzw. miłości. Całość dotyczy niejakiego Dustina (Jason Biggs), beznadziejnego zakochanego w pięknej, chociaż niespecjalnie dla niego dostępnej Alexis. Kiedy ta jest niekoniecznie zainteresowana kontynuacją związku a mdły i czuły chłopak zaczyna ją nudzić, Dustin postanawia "zatrudnić" do Alexis swojego przyjaciela Tanka. Tank specjalizuje się w obrzydzaniu siebie innym kobietom, tak aby mogły docenić tych dobrych chłopców. Takie jest też jego zadanie z Alexis. Sprawa komplikuje się jednak, kiedy Alexis, zamiast docenić Dustina, coraz bardziej zakochuje się w niegrzecznym Tanku.
Będę w tym tekście nadużywać słowa "seksizm". Będę tez udowadniać, że ci, którzy idą na takie filmy z własnej woli powinni się wstydzić. Ja się wstydzę. Komedia w reżyserii Howarda Deutcha zasili szereg tysiąca im podobnych, pełnych niespecjalnie śmiesznych dowcipów, niektórych nawet urągających ludzkiej godności. Randki z Tankiem to seksistowski spektakl seksistowskich tekstów, dennych dowcipów i sprowadzania roli kobiety do przedmiotu do łóżka. Do American Pie brakowało mi tylko plucia i jedzenia ekskrementów. Zaręczam jednak, że nie daleko było, zwłaszcza, że Jason Biggs to przecież aktor wykreowany przez tą dziwaczną serie dla nastolatków. Szkoda mi tylko Kate Hudson. Ona chyba nigdy nie będzie już w stanie wygrzebać się z szufladki mało śmiesznych, pseudo romantycznych komedii a szkoda, bo to aktorka z potencjałem i dobrymi aktorskimi genami. Dziś mało kto pamięta, że zaczynała od nominacji do Oskara.
No dobrze, na pociechę dodam, że znajdzie się w tym ponad półtoragodzinnym filmie może jedna scena, gdzie widz z IQ powyżej 60 zdoła się uśmiechnąć, ba będzie w stanie nawet zdołać się zaśmiać. To wszystko jednak dużo za mało aby się na ten film wybrać. Dorośli widzowie wyjdą z kina zniesmaczeni. Ci nastoletni będą być może bardziej zadowoleni. Ale tylko do wieku kiedy kończymy podstawówkę. Mniej więcej wtedy zaczyna się nam wytwarzać dobry smak i zmysł gustu.