Theresa Monsour
"Czyste cięcie"
Marta Czabała
Porządny, nieudziwniony kryminał. Bardzo klasyczny w swoich zasadach, wciągający, angażujący czytelnika. Dla wielbicieli kryminału gratka, ale nawet mniej zaangażowani w ten gatunek literacki będą w stanie odnaleźć z czytania przyjemność. Idealna pozycja na coraz krótsze i coraz zimniejsze dni.
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Aurum, Wrzesień 2009
Seria: Seria Kryminalna
ISBN: 978-836-1867-029
Liczba stron: 304
Wymiary: 145 x 205 mm
Cena: 34,90zł
Nieudziwnionym kryminałem nazywa się w moim domu rodzinnym książki z klasycznym wątkiem morderca - policjant. Policjant w przeważającej ilości przypadków jest po tzw. przejściach, morderca opcjonalnie jest psychopatą. Śledztwo to gra między jednym a drugim, zakończona koniecznie ostatecznym pojedynkiem, wcale niekoniecznie wygranym przez policjanta/policjantkę. Napięcie i zaangażowanie czytelnika jest zaś wynikiem doskonałego stylu autora, operującego wartkim językiem, tworzącego historię ciekawą chociaż opartą na kręgosłupie wielokrotnie powtarzanym przez innych autorów.
Czyste Cięcie jest bez wątpienia kryminałem nieudziwnionym. I na dodatek bardzo, bardzo dobrym. Aż trudno uwierzyć, że to debiutancka powieść Theresy Monsour, bo to kryminał pierwszej klasy, niebagatelny, wciągający. Najwyraźniej niektórzy styl wyrabiają latami, niektórzy zaś po prostu rodzą się z talentem. Powieść wciąga i angażuje, trudno ją odłożyć. To zresztą niezmiernie plastyczna książka, bardzo łatwo wyobrazić sobie wygląd bohaterów, samo miasto czy nawet poszczególne budynki. Lubię kiedy mam poczucie bycia w samym środku zdarzeń a tutaj jest tak bez wątpienia. I są to zdarzenia bardzo ale to bardzo kryminalne.
Bohaterka Monsour, sierżant Paris Murphy prowadzi śledztwo w sprawie morderstwa niejakiej Finch, miejscowej prostytutki, brutalnie zabitej przez nieznanego sprawcę. Morderca nie tylko zgwałcił dziewczynę, obciął i zabrał też jej włosy, co od razu dało mu łatę szaleńca. Wraz ze swoim partnerem, Murphy jedzie na pogrzeb dziewczyny. Jeden z jego uczestników nie daje jej spokoju
Policjantka słusznie podąża za swoim instynktem ale nie wie, że wszystko może zaprowadzić ją w śmiertelne niebezpieczeństwo.
Mimo iż tożsamość mordercy znamy niemalże od pierwszej strony, książka ani przez chwilę nie traci na wartości. Przeciwnie, dzięki spojrzeniu na wydarzenia samego mordercy, jego analizie i opinii na to co się dzieje, całość dodatkowo zyskuje. Monsour nie przesadza z nadmiernymi analizami, ogranicza opisy. Wie, że pisze książkę z definicji nieprzewidywalną i wartką a widz będzie żądał przede wszystkim akcji. I akcję bez wątpienia dostaje. Porządną i na dodatek sensowną, co w wielu kryminałach wcale nie jest oczywiste. Na książki mam swoją prywatną skalę ocen i kategorie. Powieść sensacyjna to dla mnie po prostu gorszy kryminał. Czyste Cięcie to kryminał bez wątpienia. I to taki przez bardzo ale to bardzo duże K.