Ian Holt , D. Stoker
"Dracula. Nieumarły"
Marta Czabała
Wbrew oczekiwaniom książka doskonała! Wciągająca, wartka, świetnie napisana. Kto czytał poprzedniczkę, będzie ponownie przeżywał losy ulubionych bohaterów. Ten dla kogo historia Draculi jest jeszcze nie znana nic jednak nie straci, bo to powieść mocno związana z pierwszą częścią, jednak sama w sobie jednak samodzielna. Sceptyków będzie sporo. Ale zdegustowanych niewielu.
Tytuł oryginału: Dracula. The Un-dead
Wydawnictwo: Znak, Październik 2009
ISBN: 978-83-240-1264-0
Liczba stron: 496
Wymiary: 140 x 205 mm
Tłumaczenie: Monika Bukowska
Cena: 39,90zł
Nie mam pojęcia ile razy padało w literaturze czy filmie imię Dracula. Nie mam jednak wątpliwości, że setki a nawet tysiące. To już niemalże sam w sobie znak handlowy. Nie mam też wątpliwości, że mało jest dzisiaj na świecie ludzi, którzy nie mieliby ze słynnym imieniem skojarzeń. Dracula wampir, Dracula Transylwania, Dracula krwiopijca wszystko przerabiamy już od kilku dekad w książkach, filmach czy obrazach.
Książka Brama Stokera to jedna z najbardziej znanych opowieści wampirzych na świecie. To też taka Biblia dla wielbicieli horrorów. Podobno zresztą sam autor nie dożył jej świetności, musiała poczekać na czasy kiedy opowieści o wampirach staną się prawdziwie modne. Nie zarobił. Ale jego imię zostało na stałe wpisane w kanon horroru. Rozpoczął swoisty kult. Modę i manię.
Historię Draculi wziął na warsztat Coppola, który w 1992 roku nakręcił jej ekranizację. Doskonały film, z całą bodajże śmietanką Hollywood zachwycał, nie tylko aktorstwem czy reżyserią, ale scenografią, kostiumami, zdjęciami czy muzyką. Wszystkim. Kto obejrzał film Coppoli, nawet nie czytając samej książki, ten historię Draculi będzie miał w pamięci.
Dracula. Nieumarły to jej bezpośrednia kontynuacja. Dacre Stoker, krewny wielkiego pisarza oraz Ian Holt, scenarzysta, przejrzeli notatki Brama Stokera i na ich podstawie stworzyli wiarygodną i doskonałą opowieść o dalszych losach słynnego księcia wampirów, jego ukochanej Miny i wszystkich tych, którzy w pierwszej części stanęli do walki z niewyobrażalnym złem. Dowiemy się więc czy uczucie Miny i Jonathana trwa dalej, jak Arthur Holmwood ułożył sobie życie po śmierci Lucy i czy Van Helsing dalej jest silny i niezwyciężony. Poznamy też dokładniej, tutaj już dorosłego syna Miny i Jonathana. Quincy już wkrótce ma się dowiedzieć jaką tajemnicę utrzymują przed nim jego rodzice. Zwłaszcza, że ze złem przyjdzie mu stanąć twarzą w twarz. A największe niebezpieczeństwo wcale nie nadejdzie stamtąd skąd się go spodziewa.
Od czasu kiedy pierwszy raz obejrzałam film Coppoli minęło już chyba z 15 lat. Czytając książkę Stokera i Holta, dalej jednak patrzyłam na nią przez pryzmat filmu. Dlatego też Mina miała twarz Winony Ryder, Dracula Garego Oldmana, Jonathan Keanu Reevesa. Być może też dzięki filmowi, Dracula. Nieumarły jest w odbiorze powieścią tak niezmiernie plastyczną. Bez trudu wyobrazić sobie kolejne wydarzenia. Te, nawet najbardziej nierealne niemalże stoją przed oczami. To też bez wątpienia zasługa doskonałego zaplecza historycznego jakie ma książka, widać iż autorzy konsultowali się z historykiem. Dla tych, którzy nie znają pierwowzoru, Stoker i Holt zamieścili swoisty prolog, który pokrótce streszcza wydarzenia z części pierwszej. Zachowują tym samym spójność ale i, co znacznie ważniejsze, klimat książki, mroczny, tajemniczy, wciągający. Wartkie wydarzenia angażują bez reszty, co chwila dzieje się coś innego, tak aby ani przez sekundę nie dało się znudzić. To jedna z takich książek, które nie puszczą czytelnika przed przeczytaniem ostatniej strony. I nie przeszkadza to, iż autorzy przesunęli akcję kilka lat za daleko, chociaż oni sami tłumaczą się z takiej potrzeby. Odwalili po prostu kawał dobrej literackiej roboty.
Ekranizacja wiadomo, jest tylko kwestią czasu. Ian Holt napisał już zresztą scenariusz, reżyserią ma zając się Jan De Bont. Aktorzy na razie nie są znani ale na forach internetowych toczą się zażarte dyskusje, kto byłby najlepszy do jakiej roli. A może uda się pozyskać kogoś z oryginalnej ekipy? Ciężko będzie zmierzyć się z TAKIM pierwowzorem. Ale nie mam wątpliwości, że na film uderzą tłumy. Dracula w końcu żyje dalej.