Grudzień spokojny z prezentem
Marta Czabała
Redaktor naczelna Fabula.com.pl
Ja naprawdę nie wiem gdzie podział się ostatni rok. Tydzień pogonił tydzień, miesiąc miesiąc. Już dawno przestałam martwić się upływającym weekendem, doskonale wiem, że zanim się obejrzę już będę witać kolejny. I ciągle jest dużo do zrobienia, czasami aż za dużo. Właściwie to wiecznie za dużo.
Szaleństwo. Ale grudzień to też czas na wyhamowanie. W końcu idą święta, dla nas Polaków bez wątpienia ukochane, celebrowane bardziej niż inne. W komercjalizacji Bożego Narodzenia dogoniliśmy trochę cukierkową i szpanerską Amerykę, niejednokrotnie już w październiku widać kolorowe świąteczne dekoracje, choinki, bombki, liczne Święte Mikołaje. Ale wydaje mi się, że - w przeciwieństwie do Amerykanów - zachowaliśmy też ten jakże specyficzny klimat, magicznych i niepowtarzalnych dni, kiedy chcemy być z tymi których kochamy. Pustoszeją ulice, zapalają się światła w domach. Wszyscy jakoś bardziej refleksyjnie patrzą na świat. I - mimo codziennego narzekania - cieszą się chwilą.
Koniec grudnia to okres wyjątkowy. Wiedzą to dystrybutorzy kin, którzy rzadko decydują się wprowadzić do kin coś nowego. Tym razem jest jednak inaczej. Utrzymywany przez całe lata w tajemnicy, montowany i dopieszczany do perfekcji, Avatar Jamesa Camerona w końcu ujrzy światło dzienne. To bez wątpienia najgłośniejsza premiera kilku ostatnich lata, jak wieść głosi, na nowo definiująca zasady filmowego montażu, pokazująca niespotykane dotychczas efekty specjalne. Czy to prawda, przyjdzie nam ocenić, ale bez wątpienia oczekiwania wobec Camerona są ogromne. Cóż, jak już raz postawiło się sobie poprzeczkę, trzeba niestety cały czas iść wyżej. Ja już ostrzę sobie zęby na walkę o bilety. I podejrzewam, że jestem w wielkiej kolejce.
W obliczu samej Gwiazdki i tak ważnej kinowej premiery, bledną wszystkie inne, nic dziwnego więc, że mało który dystrybutor zdecydował się na jednoczesne wprowadzanie innego filmu. Nie ważne jak dobry, i tak nie będzie w stanie konkurować z Avatarem. Na kolejne wielkie premiery przyjdzie nam więc poczekać do Nowego Roku. A teraz możemy spokojnie skupić się na przygotowaniu do świąt, zarówno samych siebie jak i przygotowaniu bardziej materialnym, tak aby uszczęśliwić bliskich.
W imieniu całej redakcji Fabuły mam wielką przyjemność złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia ciepłych i pogodnych świąt. Spędźcie je wśród tych, na których zależy wam najbardziej. Siądźcie do stołu z ukochaną kobietą, z ukochanym mężczyzną, z rodziną. Każdy z nas ma coś za co może dziękować. Niech to co było odejdzie, chociaż na chwile w zapomnienie. Cieszmy się tymi kilkoma dniami, nie ważne jaka będzie pogoda, czy jak ciężkie na co dzień wydaje się nasze życie. To magiczny okres ale i on minie szybko. Warto go trochę pocelebrować.